Munas Dabbur
Munas Dabbur PressFocus

Hoffenheim nie wywiązało się z roli faworyta. Tylko remis Niemców z Molde

Molde z Hoffenheim zafundowały kibicom prawdziwy festiwal strzelecki, remisując 3:3. Munas Dabbur zmarnował szansę na hat-tricka, nie wykorzystując rzutu karnego.

Po pierwszej połowie wydawało się, że spotkanie przebiega wedle przedmeczowych przewidywań. Już na samym początku Munas Dabbur trafił do siatki po asyście Mijata Gacinovicia, ale sędziowie długo gola przy wykorzystaniu VAR-u. Ostatecznie ustalili, że Izraelczyk nie znajdował się na spalonym i reprezentanci Bundesligi mogli cieszyć się z prowadzenia. Kilkanaście minut później Dabbur miał już na koncie dwa trafienia, po tym jak uciekł spod krycia Marcusowi Pedersenowi i z łatwością wykorzystał dogranie Pavla Kaderabeka. Co prawda przed przerwą niespodziewanego gola kontaktowego po rzucie rożnym zanotował Martin Elligsen, ale goście szybko odpowiedzieli trafieniem Christopha Baumgartnera. Asystował mu – jakżeby inaczej, Munas Dabbur.

Po zmianie połów Hoffenheim jednak był bardziej rozkojarzony, a Izraelczyk dwukrotnie zmarnował okazję na hat-tricka. W 55. minucie jego gola z bliskiej odległości anulował VAR, a kilka akcji później napastnik nie zdołał wykorzystać rzutu karnego. Te sytuacje dały impuls gospodarzom. W 70. minucie zanotowali bramkę kontaktową. Po szybkiej akcji dwóch bocznych obrońców piłka trafiła Elrika Ullanda-Andersena, a ten głową pokonał Olivera Baumanna, a niedługo później kiks Magnusa Wolffa zmienił się w przypadkową asystę przy wyrównującym golu Davida Fofany.

Niemcy długo prowadzili grę i dominowali, ale stracili koncentrację w kluczowych momentach, co kosztowało ich znacznie okazalszą zaliczkę. Bramkowy remis zdobyty na wyjeździe nadal trzeba jednak traktować jako dobry punkt wyjściowy przed rewanżem.

Komentarze