Barcelona rozwija markę na Bliskim Wschodzie. Duża umowa

FC Barcelona szuka nowych źródeł przychodu i właśnie wykonała ważny ruch biznesowy. Według Mundo Deportivo klub wybrał partnera z Dubaju, który ma wzmocnić finanse na dekady.

Joan Laporta
Obserwuj nas w
Independent Photo Agency / Alamy Na zdjęciu: Joan Laporta

Barcelona wybrała nowego partnera biznesowego

FC Barcelona od dłuższego czasu analizowała możliwości monetyzacji swojej marki na Bliskim Wschodzie. W grę wchodziły projekty nieruchomościowe w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, które miały stać się stałym źródłem dochodu. Ostatecznie wybór padł na firmę Aspin Holdings z Dubaju.

Projekt zakłada budowę czterech luksusowych wież mieszkalnych sygnowanych marką Barcelony. Inwestycja ma powstać w prestiżowej dzielnicy i wpisywać się w trend nieruchomości firmowanych globalnymi markami premium. W kompleksie mają znaleźć się także oficjalny sklep klubowy oraz niewielkie muzeum.

Barcelona już otrzymała zaliczkę w wysokości od 6 do 8 milionów euro. Umowa licencyjna ma obowiązywać od 30 do 40 lat, a roczne wpływy dla klubu szacowane są na około 10 milionów euro. To długoterminowy zastrzyk gotówki, który ma realnie poprawić stabilność finansową.

POLECAMY TAKŻE

Równolegle klub wycofuje się z projektu z Abu Dhabi. Władze Barcelony miały poważne wątpliwości co do jego wizerunkowej spójności, ponieważ w inwestycję zaangażowane są także Chelsea oraz Manchester City. Taki układ osłabiałby unikalność marki Barcelony.

Istotny był również inny warunek. W propozycji z Abu Dhabi pojawiał się zapis o ekspozycji logo inwestora na koszulkach meczowych po wygaśnięciu umowy z ACNUR. W przypadku Dubaju taki wymóg nie istnieje, co dało Barcelonie większą swobodę.

Umowa z Aspin Holdings musi jeszcze zostać zatwierdzona podczas Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia, które odbędzie się po wyborach prezydenckich. Jeśli nie pojawią się niespodzianki, Barcelona wykona jeden z najważniejszych ruchów finansowych ostatnich lat.

Zobacz również: Zieliński zmienił układ sił w Interze. Gwiazdor może odejść przez Polaka