Marcin Mięciel: Santos będzie budzić respekt i szacunek w szatni

Marcin Mięciel
fot. PressFocus Na zdjęciu: Marcin Mięciel

– Postać z takimi sukcesami, jakie ma na swoim koncie Fernando Santos, będzie budzić respekt i szacunek w szatni. Przez zawodnika pokroju Roberta Lewandowskiego taki trener będzie na pewno lepiej odbierany, niż ten, który nie ma na swoim koncie żadnych spektakularnych sukcesów. Oczywiście mniej utytułowany trener może mieć pomysł na grę, ale żadnych przesłanek, że to wypali, nie ma. Tymczasem sukcesy Fernando Santosa mogą pozytywnie nastrajać na przyszłość, więc możemy oczekiwać progresu w grze reprezentacji Polski powiedział były reprezentant Polski – Marcin Mięciel.

  • Marcin Mięciel w przeszłości jako zawodnik PAOK Saloniki miał okazję mierzyć się AEK Ateny prowadzonym przez Fernando Santos
  • Pięciokrotny reprezentant Polski z optymizmem patrzy na wybór nowego selekcjonera przez prezesa PZPN Cezarego Kuleszy
  • Mięciel przeciwko drużynie portugalskiego trenera grał trzykrotnie, notując w tych spotkaniach dwie porażki i remis

Trener TOP

Zaskoczyło powołanie Fernando Santosa na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski?

Przypuszczam, że wszyscy są tym ruchem zaskoczeni, ale też po tej decyzji pozytywnie nastawieni. Stery nad reprezentacją przejęła duża postać w piłce nożnej. Spodziewam się tego, że styl gry się poprawi, a przede wszystkim polska drużyna wywalczy awans na Euro 2024, bo to dzisiaj najważniejsze.

W sieci można znaleźć dużo porównań nowego selekcjonera Biało-czerwonych z Leo Beenhakkerem. Pana zdaniem ma to sens?

W pewnym stopniu tego typu dyskusje są zrozumiałe. W momencie, gdy pojawia się ktoś taki w naszym otoczeniu jak Fernando Santos, to naturalną koleją rzeczy jest to, że budzi duże zainteresowanie.

Zawodnicy jak mogą odbierać następcę Czesława Michniewicza?

Postać z takimi sukcesami, jakie ma na swoim koncie Fernando Santos, będzie budzić respekt i szacunek w szatni. Przez zawodnika pokroju Roberta Lewandowskiego taki trener będzie na pewno lepiej odbierany, niż ten, który nie ma na swoim koncie żadnych spektakularnych sukcesów. Oczywiście mniej utytułowany trener może mieć pomysł na grę, ale żadnych przesłanek, że to wypali, nie ma. Tymczasem sukcesy Fernando Santosa mogą pozytywnie nastrajać na przyszłość i możemy oczekiwać progresu w grze reprezentacji Polski.

Otwartość na nowe relacje

Nowy opiekun Biało-czerwonych zapowiedział, że chce przeprowadzić się z rodziną do Polski, chcąc poznać kulturę panującą w naszym kraju. Już na starcie zapowiada się inny początek, niz to miało miejsce w przypadku dwóch ostatnich zagranicznych selekcjonerów reprezentacji Polski…

Podobnie wyglądało to w czasie jego pracy w Grecji. Pamiętam, że w momencie, gdy ja grałem w Grecji, to trener Fernando Santos chciał nawiązywać kontakty z Grekami, był postacią bardzo otwartą na nowe relacje. Nie dziwi mnie w związku z tym, że i tym razem chce być cały czas na miejscu,nie chcąc korzystać z przywileju tzw. “pracy zdalnej”.

Zobacz także:

Były reprezentant Polski o Santosie. “Nie czaruje i nie wyzwala sztucznych emocji”
Fernando Santos

Fernando Santos otwiera nowy etap w polskiej piłce. Portugalczyk został oficjalnie zaprezentowany jako nowy selekcjoner reprezentacji Polski, zastępując w tej roli Czesława Michniewicza. Jakie wywarł pierwsze wrażenie? Jakie są oczekiwania względem jego pracy w Polsce? Czy jego warsztat trenerski jest odpowiedni do pracy z zawodnikami pokroju: Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, czy Arkadiusz Milik? Na te

Czytaj dalej…

Nowy selekcjoner może Pana zdaniem znaleźć zawodników takich, jakich kiedyś wypatrzył Leo Beenhakker, decydując się na nieoczywiste powołania do kadry Pawła Golańskiego, czy Grzegorza Bronowickiego?

Jak najbardziej. W przypadku zagranicznych selekcjonerów to normalna sprawa. Trzeba pamiętać, że Paulo Sousa też powołał do reprezentacji zawodników, których nie dostrzegali inni polscy trenerzy. Obcokrajowcy z racji tego, że nie znają ligi polskiej, to mają inne spojrzenie na wszystko wokół. To na pewno należy odbierać pozytywnie. Nie spodziewałbym się jednak jakiś sensacyjnych powołań już na pierwsze zgrupowanie. Fernando Santos raczej będzie opierał się na sprawdzonych zawodnikach, aby w pierwszych ważnych meczach eliminacyjnych zespół punktował.

Przyjemne wspomnianie z przeszłości

Pan miał okazję grać w Grecji przeciwko zespołowi Fernando Santosa. Proszę o tym opowiedzieć.

Grałem kilka razy przeciwko AEK-owi Ateny prowadzonemu przez Fernando Santosa, ale też miałem okazję wystąpić w meczu gwiazd, w którym nasz nowy selekcjoner prowadził jeden z zespołów. Ja byłem wwówczas w drużynie rywali. Była zatem okazja porozmawiać chwilę z trenerem. Ucieliśmy sobie przez chwilę miłą pogawędkę. Rozmawiałem natomiast na temat Fernando Santosa z byłym kapitanem reprezentacji Grecji Teodorosem Zagorakisem, który grał u boku tego trenera. Wypowiadał się o nim w samych superlatywach. Opowiadał, że ma super treningi, a przede wszystkim świetne podejście do zawodników.

Zobacz także: Fernando Santos selekcjonerem reprezentacji Polski

Długo trwała saga z wyborem nowego selekcjonera. Czasu do pierwszych spotkań eliminacji do Euro 2024 nie jest natomiast dużo…

Reprezentacja z definicji nigdy nie ma nic czasu. Zawsze jest jakieś ważne wydarzenie, do którego trzeba się przygotować. Czas pokaże, jak zespół przygotuje się do spotkań z Czechami i Albanią. Można być jednak dobrej myśli. W tych meczach prawdopodobnie zagrają sprawdzenie zawodnicy, więc przed pierwszym spotkaniami siłą rzeczy nie można spodziewać się rewolucji.

Czytaj więcej: Trener z algorytmu wymyślonego przez Kuleszę. Ale czy to źle?

Komentarze