Kamil Jóźwiak: byliśmy dobrze przygotowani, pozostał niedosyt

Kamil Jóźwiak
Kamil Jóźwiak Grzegorz Wajda

Kamil Jóźwiak był bez wątpienia jedną z najjaśniejszych postaci reprezentacji Polski w czwartkowym mecz eliminacji Mistrzostw Świata z Węgrami. 22-latek przyczynił się do zdobycia dwóch bramek tuż po swoim wejściu na boisko.

Joker w talii Paulo Sousy

Jóźwiak na murawie zameldował się w 59. minucie, zastępując Sebastiana Szymańskiego. Chwilę po wejściu na boisko przeprowadził akcję na prawym skrzydle i dośrodkował w pole karne. Futbolówka trafiła pod nogi Krzysztofa Piątka, który zdobył kontaktowego gola. Kilkadziesiąt sekund później sam wpisał się na listę strzelców, wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem i doprowadzając do wyrównania. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3.

– Na pewno czujemy delikatny niedosyt. Przegrywaliśmy 0:2 i ta sytuacja wyglądała naprawdę źle. Udało nam się doprowadzić do remisu i przeważaliśmy. Wydawało mi się, że kwestią czasu jest zdobycie przez nas trzeciej bramki, a sami straciliśmy kolejną. Udało nam się jeszcze zremisować. Był to na pewno szalony mecz. Nic nie wskazywało na to, że możemy tak łatwo stracić bramki. Wydawało się, że zrobiliśmy super robotę na treningach, w tej nowej formacji wyglądało to naprawdę dobrze. Szkoda, że tak się to potoczyło, ale koniec końców ten remis możemy uznać za coś cennego, bo sytuacja wyglądała już naprawdę źle – powiedział Jóźwiak w pomeczowym wywiadzie udzielonym TVP Sport.

– Przy pierwszej sytuacji dostałem piłkę na skrzydle i zrobiłem to co wymaga ode mnie trener, czyli dośrodkowań i gry jeden na jeden. Zobaczyłem na wolnej pozycji Grześka Krychowiaka, on akurat nieczysto trafił w piłkę, ale szczęśliwie doszła ona do Krzysztofa Piątka i on to wykorzystał. W drugiej sytuacji super robotę zrobił Piotrek Zieliński, ja zrobiłem ten ruch, ale on nie zauważył, przyśpieszył grę i znalazłem się sam na sam z bramkarzem – dodał.

Niewykluczone, że Jóźwiak czwartkowym występem przeciwko Węgrom wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie na kolejne spotkania eliminacji z Andorą i Anglią.

Komentarze