Chicago Fire blisko rekordu. To efekt Lewandowskiego

Chicago Fire stoi przed szansą na pobicie rekordu frekwencji, biorąc pod uwagę cały sezon. Z informacji serwisu meninred97.com wynika, że to wszystko za sprawą Roberta Lewandowskiego. Od momentu tranferu Polaka na stadion przychodzi znacznie więcej kibiców.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
fot. Associated Press / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Lewandowski wywołał poruszenie. Chicago Fire może pobić rekord

Robert Lewandowski to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie w ostatniej dekadzie. Latem zdecydował się na zmianę otoczenia, gdy jego kontrakt z FC Barceloną dobiegł końca. Choć miał oferty z Europy, wybrał grę za oceanem w MLS, podpisując umowę z Chicago Fire. Amerykański klub od razu odczuł efekt transferu reprezentanta Polski. Znacząco wzrosło zainteresowanie drużyną, co przełożyło się na większą frekwencję.

Z informacji serwisu meninred97.com wynika, że Chicago Fire jest o krok od pobicia rekordu frekwencji w jednym sezonie. Do najlepszego wyniku w historii klubu potrzebują, żeby na trybunach zasiadło jeszcze 25 759 kibiców. Nie powinno to stanowić problemu, ponieważ do końca sezonu zasadniczego rozegrają trzy spotkania przed własną publicznością. Zmierzą się z Philadelphią Union, Orlando City oraz Columbus Crew.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Źródło zauważa, że w każdym meczu odkąd Lewandowski jest w klubie, frekwencja na stadionie Solider Field była większa od wspomnianej liczby 25 759 widzów. Niewykluczone, że nowy rekord zostanie ustanowiony już podczas najbliższego domowego starcia z Philadelphią Union.

Lewandowski w barwach „Strażaków” rozegrał do tej pory 17 meczów, w których strzelił 7 bramek i zanotował 3 asysty. Jest bardzo duża szansa, że już w swoim pierwszym sezonie w Chicago Fire powalczy o mistrzostwo. Podopieczni Gregga Berhaltera są blisko awansu do fazy play-off.

POLECAMY TAKŻE