Mateusz Stolarski postawił sprawę jasno
Widzew Łódź w piątek zmierzy się z Wisłą Kraków w 11. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Podczas konferencji prasowej Mateusz Stolarski wrócił do porażki z Piastem Gliwice (1:2). Jednocześnie wskazał, co najbardziej niepokoi go w grze zespołu. Trener podkreślił, że stracone bramki nie były dziełem przypadku, lecz konsekwencją błędów. Tych można było uniknąć. – Na pewno to nie jest nieszczęśliwy los – zaznaczył szkoleniowiec cytowany przez oficjalną stronę internetową klubu z Łodzi.
Stolarski zwrócił szczególną uwagę na zachowanie obrońców przy drugim straconym golu. Jego zdaniem piłkarze nie wykonali podstawowych zadań. W końcówce spotkania zabrakło natomiast odpowiedniej reakcji. – To ostatnia minuta meczu i musimy blokować dośrodkowanie za wszelką cenę. To nie było dośrodkowanie nie do obrony. Do tego brak krycia w polu karnym – wyjaśnił trener Widzewa.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Szkoleniowiec nie ukrywa, że same rozmowy nie wystarczą. Teraz musi zdecydować, na których zawodników będzie mógł liczyć w kolejnych spotkaniach. – Już jest za późno na takie słowa. Musimy po prostu to robić. Nie ma pytania, czy my jesteśmy w stanie to zrobić, tylko kto jest w stanie to robić i kto to będzie robił? Dlatego dzisiaj Widzew przegrywa, bo nie realizuje zadań, które są nakreślone – przyznał Stolarski.
Trener docenił ofensywę Wisły
Przed Widzewem kolejne trudne wyzwanie. Wisła Kraków dysponuje groźną ofensywą, a zdaniem trenera Łodzian jej atuty nie zniknęły nawet po odejściu Jordiego Sancheza. – Ofensywa Wisły wygląda bardzo dobrze. Są to piłkarze niekonwencjonalni, mają swój sposób gry w ataku i widać tam rzeczy powtarzalne. Potrafią dokonywać dobrych wyborów w odpowiednich sytuacjach – ocenił Stolarski.
Piątkowe starcie z udziałem ekip z Łodzi i Krakowa zacznie się o godzinie 20:30. Widzew liczy na przerwanie serii spotkań bez wygranej. Po raz ostatni wygrał 9 sierpnia, gdy pokonał na wyjeździe Jagiellonię Białystok (2:0).









