Pogoń nie utrzymała prowadzenia. Znów bez wygranej
Pogoń Szczecin na inaugurację rundy wiosennej przegrała z Motorem Lublin. W niedzielę mierzyła się przed własną publicznością z Bruk-Bet Termalicą, która również przed tygodniem nie zdobyła choćby punktu. Był to ważny mecz w kontekście układa dolnej połowy tabeli – niecieczanie mogli wydostać się ze strefy spadkowej, a Portowcy znacząco od niej odskoczyć.
W pierwszej połowie gospodarze wyglądali dużo lepiej. Zdecydowanie więcej utrzymywali się przy piłce, tworzyli okazje strzeleckie, ale nie byli wystarczająco skuteczni. Wynik spotkania otworzył Sam Greenwood, trafiając w 37. minucie bezpośrednio z rzutu wolnego.
W przerwie świetną reakcją popisał się Marcin Brosz, który dokonał kluczowych korekt. Przeprowadził dwie zmiany w składzie, a zawodnicy, którzy pojawili się na boisku, wprowadzili wiele ożywienia. Po zmianie stron to właśnie Termalica przejęła kontrolę nad grą i wręcz tłamsiła gospodarzy. Tempo gry znacznie się zwiększyło, a duże przestrzenie na boisku sprzyjały kontratakom.
Trafienie dla gości wisiało w powietrzu. W 83. minucie Rafał Kurzawa na raty pokonał bramkarza Pogoni i wyrównał stan rywalizacji. Co ciekawe, to właśnie Termalica była później bliżej gola na wagę trzech punktów, ale takowy nie padł.
Mecz zakończył się remisem 1-1, co nie urządza żadnej z drużyn. Termalica pozostaje w strefie spadkowej, a Pogoń znajduje się tuż nad kreską.









