REKLAMA
REKLAMA

Messi: Marzę o sukcesie Argentyny

dodał: maaarcin  |  źródło: ASInfo  |  05.09.2012 22:12
Piłkarz FC Barcelona Leo Messi wyjawił, że jego głównym celem jest teraz dobra gra w argentyńskiej kadrze. - Moim marzeniem jest sukces drużyny narodowej - zaznaczył gracz.

- Mam szczęście, bo mój klub wygrywa wiele trofeów, a ja sam zdobywam dużo nagród. Teraz chciałbym odnieść sukces w reprezentacji. Spokojnie pracujemy i liczymy, że to przyniesie efekty - stwierdził Messi.

W najbliższych dniach "Albicelestes" zagrają przeciw Paragwajowi i Peru w eliminacjach do Mistrzostw Świata. - Chcemy zagrać ładnie, ale priorytetem są zwycięstwa. Mamy bardzo ciężką grupę, więc nie możemy pozwolić sobie teraz na stratę punktów. Przeciw Paragwajowi musimy atakować i utrzymywać się przy piłce. To znakomita drużyna - ocenił filigranowy Argentyńczyk.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

SempreJuve | 06.09.2012 08:39

Nie da sie ukryc że bez Xaviego czy Iniesty Messi nie jest już tym samym Messim  dlatego argentyna nigdy nie bedzie miałą tego messiegio który jest w barcelonie zresztą wydaje mi się że własnie to sprawia że CR7 jest lepszym piłkarzem i tak naprawde argentyna ma lepszy skład na papierze od portugalii a Messi nie wnosi do kadry tyle co CR7

madpierrot | 06.09.2012 10:27

Widzę, że jeszcze ostali się wyznawcy tej teorii. Radzę obejrzeć kilka meczy Argentyny albo obejrzeć je uważniej i potem się na temat wkładu Messiego do tej drużyny wypowiadać. A na papierze to Argentyna ma wspaniałą tylko ofensywę, bo im bliżej własnej bramki, tym mizerniej to wygląda. Bez solidnej defensywy niestety bardzo ciężko cokolwiek osiągnąć.

madpierrot | 06.09.2012 10:30

Meczów* oczywiście ;)

waldir10 | 06.09.2012 11:06

madpierrot...
wybacz ale zgodze sie poniekad z SempreJuve - ogladajac poczynania repr Argentyny w ostatnich latach.

Messi w reprezentacji gra, strzela i rozgrywa wspaniale glownie w meczach towarzyskich lub ewentualnie elminacyjnych. Jest tam po prostu cudowny!
Jednak na turniejach finalowych (patrz Copa America 2011, Mundial 2010) nie byl to ten sam Messi co w Barcelonie.
CA'11- Messiego pierwszy raz w zyciu widzialem tak nieporadnego i tracacego pilki. Wybacz ale prawda jest taka-ze gral tam troche slabiej. Choc nie zwalam winy na niego bo cala reprezentacja grala piach, a najgorzej wypadl chyba Lavezzi, Tevez i obrona (z wylaczeniem kilku jednostek - Gago (ku zaskoczeniu), Di Maria (z lawki!), Aguero (z lawki!).
Mundial'10-Messi gral biegal, kiwal-wszystko ladnie, ale pchal sie w rozgrywanie pilki zamiast robic to co potrafil najlepiej (przypomne, ze sezon 2009/10 gral na prawym ataku/skrzydle), a na mundialu zostal wystawiony jako CN lub OP. I mimo, ze gral widowoskowo i zalapal kilka asyst to nie strzelil chyba ani jednej bramki. Rozumiem, ze to nie najwazniejsze (prym w ataku wiodl skuteczny wtedy Higuain) ale od pilkarzy ofensywnych tego sie wymaga, jednak patrzac na to co wyprawia teraz Messi - smialo mozna powiedziec, ze wtedy gral slabiej niz w Barcelonie!

Jedynie na Copa America 2007-Messi zagral cos pieknego, choc mistrzostwo zdobyla Brazylia.

poza tym Messi nie osiagnal z reprezentacja niz wielkiego! Dlatego nie dziwia jego szczere checi w tym temacie, jak rowniez nasze chwiejne stanowisko w mozliwosci Argentyny (tym bardziej, ze "druzyne buduje sie od tylu/obrony").

i wybaczcie, ze narzuce temat CR7 - ale patrzac na rok 2012-osiagnal wiecej. ME-Portugalia mozna by rzec 3.m. bedac wazna czescia zespolu.(przy blamazu Argentyny na Copa 2011)
Real-mistrzostwo kraju.
(PS-mowie o wartosciach druzynowych, a nie umiej. indywidualnych)

rapia | 06.09.2012 12:29

@SempreJuve, @waldir10: och, tak, za to Ronaldo ze swoją reprezentacją nazdobywał trofeów, że ho, ho... nie róbcie już sobie jaj. jeżeli już krytykujecie Messiego za grę w reprze, to bądźcie sprawiedliwi i przyznajcie, że portugalska gwiazda równie słabo prezentuje własny kraj. faktem jest i nie możecie temu zaprzeczyć, że argument o lepszej grze w klubie dotyczy także CR, bo on także o wiele lepiej gra w Realu, u boku Di Marii, Ozila, Khediry, niż w reprze, gdzie tylko czasami błyszczy… na marginesie, w przeciwieństwie do Messiego, dzięki któremu, póki co, obecna Argentyna w ogóle się liczy w jakichkolwiek rozgrywkach (także, w tych wydawałoby się już ogranych – Eliminacjach własnego kontynentu do MŚ).

zaś argument, jakoby Messi w '10 powinien był strzelać gole, jest szczególnie chybiony. przypominam, że menedżerem wtedy był skompromitowany Maradona, zupełnie nie mający jakichkolwiek kwalifikacji do pełnienia tej funkcji. głównym powodem katastrofy, której uwieńczeniem była rzeź na Argentynie w meczu z Niemcami, był właśnie Maradona i jego nieistniejąca taktyka na cały tamten turniej. dość powiedzieć, że drużyna o mały włos nie zagrała by w nim wcale (awans uratowany golem Palermo, w ostatnich minutach, na dodatek ze spalonego…). Argentyna w 2010, ani biedny (bo jego talent i wtedy wysoka forma została przez niekompetencję i chorego na głowę trenera zaprzepaszczona) nie miala najmniejszych szans na jakikolwiek sukces. jak mówi przysłowie: nie daliby rady, choćby się Messi nawet pięć razy w meczu ze*rał... taka to była nieskładna drużyna.
inni trenerzy, mający do dyspozycji Messiego, też nie byli lepsi - brali go do składu, dorzucali Aguero, Di Marię, Higuaina, a resztę składali albo ze starych, wypalonych już dawno zawodowo piłkarzy, albo z takich, którzy akurat dołowali z formą, albo takich, którym odbiła woda sodowa (przypominam Teveza i ten żałosny cyrk, który odstawiał w City - jego fochy musiały wpływać na atmosferę w szatni Albicelestes), albo po prostu brali przeciętniaków, lecz wiernych, do których zwyczajnie byli przywiązani i którym ufali, bo ich kiedyś trenowali w klubie w lidze… Messi w całym tym szajsie, powodowanym - jeszcze raz przypomnę – przez politykę AFA, ze stetryczałym mafiozem, Grondoną na czele. żaden z piłkarzy, także ten, który nie trafia do bramki w kluczowym momencie meczu/turnieju, nie jest tu winien.

będe powtarzać to do upadłego. obecna Argentyna jest tylko cieniem tej potężnej, która miała Batistutę, Crespo, Claudio Lopeza, Redondo, Roberto Ayalę, młodego Sensiniego, Chamota, czy Abela Balbo
- lecz nie jest to w żaden sposób wina Messiego, za to wszystko to rozbija się o bezmyślną politykę AFA, ich pomysłów na funkcjonowanie całej ligi argentyńską, w tym w szczególności zaplecza szkoleniowego młodzierzy. ongiś potężna piłkarsko Argentyna, mająca we własnej lidze topowych piłkarzy na świecie, dzisiaj zachowuje się jak liga z kraju 3-go świata, niczym Ekstraklapa i jej PZPN

Zwróćcie, bowiem uwagę uwagę na to, jak polska reprezentacja funkcjonuje. trafiają do niej w głównej mierze tylko ci, którzy najchętniej zaraz po pierwszym powołaniu, podpiszą kontrakt z jakaś firmą marketingową. prawdziwe polskie talenty nie zchodzą ciągle z podblokowych boisk i to właśnie dzięki równie „przemyślanej” myśli decydentów w PZPNie i ich tanich przyd**asów, nazywanych żartobliwie, „działaczami”. żałosne „orliki” to tylko fasada – przykrywka na dalsze pranie brudnych pieniędzy. W rzeczywistości, to rodzice nadal muszą kupować dziecku cały sprzęt, aby tego łaskawie cieć PZPNowski mógł wpuścić na ten ich kawałek zarośniętego „tanim” chwastem klepiska.
Podobny problem jest w Argentynie odkąd pracę z reprezentacją zakończyła ekipa Jose Pekerman – autor wszystkich sukcesów młodzieżowej reprezentacji Argentyny z ostatnich lat. W Argentynie dodatkowo kibice mają inny problem – kochają mity. Na ten przykład, do dzisiaj większość tam uważa Maradonę – zdezelowanego, skompromitowanego do granic możliwości ćpuna, zapijmordę i dziwkarza, za wzór do naśladowania dla piłkarskiej młodzieży, a dla wszystkich w ogóle – za boga!

Obecna Argentyna, pod wodzą Sabeli, jakiś postęp robi, tzn. jest w końcu taktyczny plan – lecz  dokładnie ten sam, który temu samemu trenerowi pomógł zdobyć mistrzostwo Argentyny z Estudiantes i zagrać w Klubowych MŚ. Tylko czy to aby nie za mało, aby liczyć się w grze o najwyższe trofeum świata?
Śmiem w to wątpić… i tutaj nawet najlepsza dyspozycja Messiego może okazać się niewystarczająca. Naturalnie bardzo chętnie przyznam się do błędu, jeżeli za 2 lata, puchar świata w rękach katalońskiej supergwiazdy w końcu pojedzie do Argentyny (3 mistrzostwo).


rapia | 06.09.2012 12:34

errata: Messi w całym tym szajsie, powodowanym - jeszcze raz przypomnę – przez politykę AFA, ze stetryczałym mafiozem, Grondoną na czele, nie może mieć sobie nic do zarzucenia. należy podziwiać chłopaka, że w tak młodym wieku, mimo to, celowo brał na siebie dużą odpowiedzialność za los drużyny.

rapia | 06.09.2012 12:42

z tą ligą argentyńską nie jest na szczęście aż tak źle jak z polską, bo tam talenty są ciągle wyławiane. ich problem polega na tym, że bardzo wcześnie, największe gwiazdy ligi, wyjeżdżają grać do Europy. przez to cierpi młodzieżowa repra, niegdyś najsilniejsza, najlepsza z wszystkich na świecie.
to przekłada się na mizerne zaplecze dla drużyny seniorskiej. szczególnie, jeżeli jej trenerem jest Argentyńczyk, mieszkający na stałe w Argentynie, nie mający stałego kontaktu, ani dobrego rozeznania w tym, jak właśnie wspomniane młode gwiazdy ligi argentyńskiej (ci najlepsi) radzą sobie we własnych klubach za oceanem.
dlatego Sabella buduje drużynę w głównej mierze w oparciu o to, do czego ma najlepszy dostęp tam, na miejscu w Argentynie (w szczególności piłkarzy Estudiantes, z którymi kilka lat pracował )dorzucając do tego gwiazdy, o których media nie pozwalają zapomnieć.
wierzę jednak, że na pewno robi jakiś rekonesans, tu w Europie. jednak nie wierzę, że jest on dostateczny, ponieważ do repry nie trafiają piłkarze w formie, za to grają w niej staruszkowie, albo zupełne przeciętniaki z ligi argentyńskiej.

Jeffrey | 06.09.2012 12:53

w FIFA 12 obaj są świetni.

rapia | 06.09.2012 13:05

i jeszcze jedna istotna rzecz.
mówi się, że Argentyna jest potęgą piłkarską.
poniekąd to jest prawda, szczególnie kiedy popatrzy się, ilu piłkarzy światowej klasy występuje w najlepszych drużynach Europejskich (światowych).
paradoksalnie, biorąc to samo pod uwagę i patrząc na to, w jakim miejscu z formą jest cała reprezentacyjna piłka argentyńska w ostatnim czasie, to niestety trzeba stwierdzić, że Argentyna jest w ciemnej d*pie.
to się bierze z tego, o czym wcześniej pisałem. reprezentacja Argentyny w okresie swojego najlepszego rozwoju, czerpała w głównej mierze z obfitych i odnawialnych zasobów własnej ligi. teraz, kiedy przybrała ona formę lig biednych krajów 3-go świata, najlepsi piłkarze niemal natychmiast po wybiciu się ponad przeciętność trafiają zagranicę, często całkowicie tracąc kontakt z rodzinnym krajem. w Argentynie, wbrew może przeświadczeniu wielu, kibice wciąż kochają swoje lokalne drużyny (lub te największe w kraju, jak Boca, czy River Plate) bardziej niż te z zagranicy. argentyńscy kibice Barcy, czy Realu wciąż mocniej utożsamiają się ze swoimi lokalnymi klubami niż z potęgami zza oceanu. stąd też uwielbienie, a co za tym idzie, najważniejsze - zaufanie dla gwiazd europejskich jest mniejsze niż do piłkarzy z ligi krajowej, ewentualnie z lig krajów ościennych. TO SAMO DOTYCZY TRENERÓW w Argentynie. nic więc dziwnego, że reprezentacja Argentyny tak wiele na tym traci...
jeden człowiek, choćby nie wiem, jak dobry w piłkę, nie naprawi całego tego kalekiego systemu...
i już nie kłamcie, że CR7 z reprezentacją cokolwiek pokazał. przecież tak samo, jak Messi i Argentyna w 2011, odpadli w fazie pucharowej mistrzostwa swojego kontynentu, wcześniej całkiem nie źle (w obu tych przypadkach) się spisując.
tegoroczne mistrzostwa Europy dały Ronaldo tyle samo, co Copa America Messiemu w 2011.
kolejnym mitem jest więc twierdzenie, że za ME2012 Ronaldo należy się jakiś szczególny laur.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy