Ziółkowski wskazuje różnice między Ekstraklasą a Serie A. Przepaść

Jan Ziółkowski latem zamienił Legię Warszawa na AS Romę. Od transferu minęło już kilka miesięcy. W wywiadzie dla "Piłki Nożnej" polski stoper porównuje Ekstraklasę do Serie A.

Jan Ziółkowski
Obserwuj nas w
Sportimage Ltd / Alamy Na zdjęciu: Jan Ziółkowski

Serie A kilka poziomów nad Ekstraklasą

Jan Ziółkowski od miesięcy był na radarach dużych europejskich ekip. Latem pojawiła się szansa na transfer, z której postanowił skorzystać. Legia Warszawa próbowała go zatrzymać, ale ten był zdeterminowany, by trafić do mocniejszej ligi. Ostatecznie padło na AS Romę, która zapłaciła za niego 6,6 mln euro.

Początki Ziółkowskiego w stolicy Włoch układają się lepiej, niż wielu prognozowało. Szybko dostał szansę debiutu i balansuje między wyjściową jedenastką a ławką rezerwowych. Do tej pory rozegrał dla AS Romy 15 spotkań i zdobył jedną bramkę – na wagę remisu w Lidze Europy i bezpośredniego awansu do 1/8 finału rozgrywek.

POLECAMY TAKŻE

Ziółkowski pokazuje, że po zagranicznym transferze można dość szybko wejść na odpowiedni poziom. Choć Serie A to bardzo wymagająca liga, AS Roma na pewno nie żałuje wydanych pieniędzy. Po kilkumiesięcznej przygodzie 20-letni stoper porównuje włoskie rozgrywki do Ekstraklasy.

– Serie A jest kilka poziomów nad Ekstraklasą, więc napastnicy są też znacznie lepsi pod każdym względem – fizycznym, piłkarskim, motorycznym. Mówię tu szczególnie o tych topowych rywalach z czołówki ligowej tabeli. Każdy napastnik jest inny – jeden bazuje na jakości, drugi na szybkości, trzeci na sile, czwarty na grze głową, ale poziom jest o wiele wyższy. Żeby było jasne: Ekstraklasa się rozwija, przychodzą ciekawi piłkarze, ale to jest jednak inny poziom niż Serie A i czołowe kluby z ligi włoskiej. W takim klubie jak AS Roma naprawdę ta jakość jest na najwyższym poziomie i nawet poprzez treningi widać, ile można się nauczyć, a przez to rozwinąć – wyjaśnił młody stoper w wywiadzie dla tygodnika „Piłka Nożna”.