Widzew oferował za niego 2 mln euro. Głośny transfer był o krok

Widzew Łódź tej zimy intensywnie polował na nowego bramkarza. Jednym z kandydatów był Mateusz Kochalski. Tomasz Włodarczyk ujawnił szczegóły oferty.

Mateusz Kochalski
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Mateusz Kochalski

Kochalski był chętny na transfer do Widzewa

Widzew Łódź tej zimy zaszalał na rynku transferowym bijąc wszelkie rekordy. Na nowych piłkarzy wydał już ponad 13 milionów euro, a do końca okienka można spodziewać się kolejnych ruchów. Jednym z celów na zimę było wzmocnienie rywalizacji między słupkami. Widzew ambitnie podszedł do tej sprawy i sondował znane nazwiska. Ostatecznie wybór padł na Bartłomieja Drągowskiego, ale ciekawych kandydatur było więcej.

Okazuje się, że Widzew myślał też o Mateuszu Lisie czy Mateuszu Kochalskim. Ten drugi ma za sobą fantastyczną rundę i imponujące występy w Lidze Mistrzów. Media łączyły go z przenosinami do jednej z czołowych europejskich lig, informując chociażby o zainteresowaniu ze strony Borussii Dortmund. Wydawało się, że Karabach Agdam zimą straci polskiego bramkarza.

POLECAMY TAKŻE

Sensacyjnym liderem w walce o jego podpis na pewnym etapie był właśnie Widzew Łódź. Po czasie Kochalski ujawnił, że był zainteresowany powrotem do Polski i nawet zaakceptował ofertę. Na transfer nie zgodził się Karabach.

Warunki propozycji Widzewa ujawnił Tomasz Włodarczyk. Polski klub miał zaoferował za Kochalskiego około dwa miliony euro. Ta kwota nie przekonała włodarzy Karabachu. Ostatecznie do Łodzi trafił więc Drągowski, który kosztował dużo mniejsze pieniądze.