Kochalski był chętny na transfer do Widzewa
Widzew Łódź tej zimy zaszalał na rynku transferowym bijąc wszelkie rekordy. Na nowych piłkarzy wydał już ponad 13 milionów euro, a do końca okienka można spodziewać się kolejnych ruchów. Jednym z celów na zimę było wzmocnienie rywalizacji między słupkami. Widzew ambitnie podszedł do tej sprawy i sondował znane nazwiska. Ostatecznie wybór padł na Bartłomieja Drągowskiego, ale ciekawych kandydatur było więcej.
Okazuje się, że Widzew myślał też o Mateuszu Lisie czy Mateuszu Kochalskim. Ten drugi ma za sobą fantastyczną rundę i imponujące występy w Lidze Mistrzów. Media łączyły go z przenosinami do jednej z czołowych europejskich lig, informując chociażby o zainteresowaniu ze strony Borussii Dortmund. Wydawało się, że Karabach Agdam zimą straci polskiego bramkarza.
Sensacyjnym liderem w walce o jego podpis na pewnym etapie był właśnie Widzew Łódź. Po czasie Kochalski ujawnił, że był zainteresowany powrotem do Polski i nawet zaakceptował ofertę. Na transfer nie zgodził się Karabach.
Warunki propozycji Widzewa ujawnił Tomasz Włodarczyk. Polski klub miał zaoferował za Kochalskiego około dwa miliony euro. Ta kwota nie przekonała włodarzy Karabachu. Ostatecznie do Łodzi trafił więc Drągowski, który kosztował dużo mniejsze pieniądze.









