Ligue 1
Ligue 1

Rennes chce obrońcę Barcelony

Latem z drużyną Barcelony niemal na pewno pożegna się kilku zawodników. Nie ma wątpliwości, że jednym z nich będzie francuski obrońca Jean-Clair Todibo, który nie ma przyszłości w pierwszym zespole Dumy Katalonii.

Czytaj dalej…

20-latek, który do Barcelony trafił w styczniu 2019 roku z Toulouse, nigdy nie zdołał przekonać do siebie sztabu szkoleniowego klubu i ostatnie pół roku spędził na wypożyczeniu w Schalke 04 Gelsenkirchen. Wiele wskazuje na to, że latem piłkarz może definitywnie zakończyć swoją przygodę z katalońskim klubem, którego przedstawiciele większe zaufanie mają do Urugwajczyka Ronalda Araujo.

Środkowy obrońca bardzo dobrze zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji i czeka na efekty rozmów Barcelony z zainteresowanymi jego osobą klubami. Jak informuje Mundo Deportivo, jednym z klubów zdeterminowanych do sprowadzenia Todibo jest Stade Rennes, które chce wzmocnić drużynę przed rozpoczęciem rywalizacji w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Rozmowy w tej sprawie są już prowadzone, a piłkarz z niecierpliwością czeka na ich finalizację.

25 milionów euro za Todibo

Barcelona za Todibo półtora roku temu zapłaciła zaledwie milion euro. Obecnie kataloński klub wycenia swojego piłkarza aż na 25 milionów euro.

Przed wybuchem pandemii koronawirusa gotowi na wyłożenie takiej kwoty za 20-letniego Francuza byli przedstawiciele Schalke 04 Gelsenkirchen, w którym piłkarz od stycznia z powodzeniem występował na zasadzie wypożyczenia. Wymuszona przerwa w rozgrywkach oraz jej finansowe skutki sprawiły, że niemiecki klub wycofał się ze swoich deklaracji. W efekcie Todibo po zakończeniu sezonu Bundesligi wrócił na Camp Nou.

Tylko pięć meczów w Barcelonie

Jean-Clair Todibo w trakcie ubiegłego roku zdołał rozegrać zaledwie pięć spotkań w pierwszej drużynie Barcelony. Debiutował w niej 14 kwietnia, w meczu przeciwko Huesce. Na zaistnienie w zespole Dumy Katalonii nie pozwoliły mu także problemy zdrowotne, które wykluczyły go z występu w wielu spotkaniach. Wiele wskazuje na to, że Francuz nie będzie miał już szansy na poprawienie swojego bilansu.

Komentarze