Barcelona chciała Diaz, ale koszty były zbyt wysokie
FC Barcelona analizowała transfer Luisa Diaza jako kluczowe wzmocnienie ataku. Kolumbijczyk dawał do zrozumienia, że może odejść z Liverpoolu. Jednak klub z Anfield Road twardo negocjował i oczekiwał wysokiej kwoty. Ostatecznie do gry najmocniej weszli Bayern Monachium oraz wcześniej wspomniana Blaugrana, lecz realia finansowe zepchnęły kataloński klub na boczny tor.
Bayern zapłacił około 70 mln euro. Do tego doszła wysoka pensja zawodnika. To warunki, na które Barcelona nie mogła sobie pozwolić. Deco musiał zmienić plan i postawił na Marcusa Rashforda. Anglik do tej pory zdobył 10 bramek i zaliczył 13 asyst w 34 meczach. To solidny bilans, ale liczby Diaz w Niemczech robią jeszcze większe wrażenie.
Luis Diaz szybko stał się kluczową postacią w Bayernie. W pierwszych 30 spotkaniach strzelił 18 goli i dorzucił 12 asyst. W Monachium podkreślają, że wnosi do gry nie tylko bramki, lecz także dynamikę i nieprzewidywalność. – Sposób, w jaki strzela gole i to, jak wiele daje drużynie w innych sytuacjach, jest imponujący. To prawdziwy wirtuoz – powiedział dyrektor generalny Bayernu Jan Christian Dreesen.
Z perspektywy czasu widać, że Deco trafnie ocenił potencjał Kolumbijczyka. Barcelona nie zdołała jednak spełnić wymagań finansowych Liverpoolu. Bayern wykorzystał okazję i dziś zbiera owoce tej decyzji. Dla Blaugrany pozostaje pytanie, czy w przyszłości będzie w stanie sięgać po takie nazwiska bez oglądania każdego euro.
Zobacz również: Inter ma problem. Juventus ruszył po jego priorytet transferowy









