Lewandowski nie jest wybitnym mówcą
Tymoteusz Puchacz otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na wrześniowo-październikowe zgrupowanie. Był to dla niego powrót do drużyny narodowej po prawie dwóch latach przerwy. Wystąpił jednak tylko w jednym spotkaniu, gdy wyszedł w wyjściowej jedenastce w starciu ze Szwecją. Z wypowiedzi selekcjonera można wywnioskować, że 27-latek nie spełnił oczekiwań. Trudno powiedzieć, czy za miesiąc znów znajdzie się w kadrze.
W ostatnim czasie był gościem na kanale Foot Truck. Puchacz w trakcie rozmowy wypowiedział się na temat Roberta Lewandowskiego i innych liderów reprezentacji Polski. Wprost podsumował, że 38-latek nie jest wybitnym mówcą, ale bardzo docenia w tym aspekcie Kamila Glika.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
– Są piłkarze, którzy w najważniejszych momentach biorą tę piłkarską odpowiedzialność, tak jak robił to Robert Lewandowski. Bo, nie ma co gadać, Lewy nie jest jakimś wybitnym mówcą czy gościem, na którego patrzysz, słuchasz i rośniesz, tak jak to było w przypadku Kamila Glika. Jak Glikson mówił przemowę, to my byliśmy o dziesięć centymetrów wyżsi i o parę metrów było nam bliżej do piłki – mówił Puchacz na kanale Foot Truck.
– Przemowy Kamila Grosickiego? Uważam, że to nie było do końca takie naturalne. Nie czułem tego. Nie chodzi o to, żeby go jakoś deprecjonować, ale myślę, że Glikson miał coś takiego w sobie… To była aura. Musisz to w sobie mieć. (…) Może na EURO 2016 [w przypadku Kamila Grosickiego] to się zgadzało, ale mnie się wydaje, że na końcu już to wyglądało inaczej – dodał reprezentant Polski.
Puchacz na co dzień gra w barwach Sabah Baku, gdzie spisuje się fantastycznie. Łącznie ma na swoim koncie 48 meczów, w których strzelił dwie bramki i zanotował siedemnaście asyst.









