Czesław Michniewicz: w pewnym momencie przestaliśmy grać

Czesław Michniewicz
Czesław Michniewicz PressFocus

– Cieszę się bardzo, że wygraliśmy. Gratuluję swojej drużynie i wszystkim osobom, które pracują codziennie z nami. Gratulacje też dla kibiców. Wygraliśmy z zespołem, z którym teoretycznie nie powinniśmy wygrać. Ale już wczoraj mówiłem, że taka jest piłka – mówił po meczu z Leicester City (1:0) Czesław Michniewicz.

Trener Legii opowiadał także o innych kwestiach.

O planie taktycznym na mecz

Pierwsze 20 minut było dokładnie takie, jakie miało być – utrzymywaliśmy długo piłkę. Później przestaliśmy grać, a optyczną przewagę miał Leicester. Na szczęście nic złego pod naszą bramką się nie wydarzyło. W przerwie przeanalizowaliśmy kilka sytuacji. Myślę, że dobrym pomysłem było wystawienie trzech defensywnych pomocników wzmocnionych Josue i Emrelim z przodu. W pewnym momencie Andre opadł z sił, postawiliśmy na Kastratiego i była to udana zmiana. Ktoś się może zastanawiać, czemu Rafa Lopes i Pekhart, a nie na przykład Muci. Potrzebowaliśmy ich przy grze w powietrzu.

O zmarnowanych sytuacjach Lirima Kastratiego z końcówki spotkania

Rozmawiałem z nim po meczu o jego drugiej sytuacji. Powiedział, że zwolnił, bo miał jeszcze w płucach sytuację sprzed momentu i zabrakło mu pary.

O rozmowie z menedżerem Leicester

Bardzo długo rozmawialiśmy po meczu z Brendanem Rodgersem. To człowiek wielkiej kultury i klasy i pokaz, jak można przegrywać z godnością. Człowiek w emocjach różnie się zachowuje, ale patrząc jak się dziś zachowali Anglicy, to kierunek, w jakim trzeba podążać. Zaprosił mnie na staż (śmiech). Pogratulował zwycięstwa i myślę, że nie była to tylko kurtuazja, bo czuł z boiska, że na pochwałę zasługiwaliśmy.

O występie Cezarego Miszty

Naszą rolą było ograniczanie rywalom czystych pozycji. Kilka razy Czarek zachował się świetnie, kilka razy obrońcy pomagali. W ocenie Czarka musimy być pokorni. Ja go traktuję jako młodego zawodnika z ogromnymi możliwościami, które potrzebuje sporo doświadczenia. To dziś zdobył. Widziałem ciśnienie u niego po meczu z Rakowem, bez wątpienia czytał, co się o nim pisało w mediach społecznościowych.

O rozpracowywaniu rywali i mowie motywacyjnej

Nic nie pozostawiamy przypadkowi. Nawet jadąc do Suwałk, analizowaliśmy ich krok po kroku. Tym bardziej dużo czasu poświęciliśmy Leicester. W rozmowach motywacyjnych podkreślałem nasze atuty. Mówiłem, że jeśli my zrobimy to, Leicester nie zrobi tego. Widziałem, że dodało to pewności siebie. Takie mecze rozwijają zawodników, rozwijają klub, bo możemy rywalizować na bardzo wysokim poziomie.

O kolejnej kontuzji Mattiasa Johanssona

Nie wiemy, czy Mattias Johansson ma poważną kontuzję. Nie wiem, czy to naderwanie mięśnia w lewej nodze, czy naciągnięcie. Żałuję, bo to piłkarz w świetnej dyspozycji, z dużym potencjałem, ale zdrowie nie pozwala mu na regularną grę. Musimy pomyśleć, jak go doprowadzić do pionu, żeby nie było tak, że jak konik szachowy omija mecze ligowe i gra tylko w Europie. Prawdopodobnie niedzielny mecz Ekstraklasy opuści.

O nie najlepszej sytuacji w lidze

Nie czuję nerwowości ze względu na sytuację w Ekstraklasie. Nie widzę zagrożenia, na pewno będziemy walczyć o mistrzostwo Polski. Dla Legii nie jest wielkim wyczynem wygranie sześciu kolejnych meczów. Patrzę też trochę inaczej niż wszyscy. Lider stracił do tej pory dziewięć punktów, my dwanaście. Oczywiście ja sobie niczego nie dopisuję w meczach zaległych, ale to pokazuje, że ten dystans nie jest tak wielki, jak się wydaje.

Komentarze