Złota korona z rysą u podstawy. Anglia nie jest bez wad

Phil Foden Anglia
Phil Foden Anglia PressFocus

O reprezentacji Anglii napisano już niemal wszystko, a swoje zdanie wyraził już niemal cały świat sportu. Trudno się dziwić – mecz na Wembley rozpala nasz kraj do czerwoności. Mimo przesytu informacji na temat kadry Synów Albionu, przed wieczornym widowiskiem warto spojrzeć na piłkarzy, jakich do dyspozycji ma Gareth Southgate, spróbować znaleźć słabe strony (a właściwie jedną) naszych rywali i zastanowić się, czemu za nieudane Euro szkoleniowiec powinien zapłacić głową. Szanowni Państwo, przed Wami Anglia w pełnej krasie, złota korona wysadzana brylantami, z rysą u podstawy.

Ligowa solidność, europejska przeciętność

Nick Pope – solidny. Sam Johnstone – solidny. Dean Henderson – utalentowany. W kadrze Synów Albionu żaden z golkiperów nie wybija się ponad ligową średnią. Każdy z wybrańców Southgate’a prezentuje na tyle dobrze, by zostać zauważonym przez selekcjonera, ale nie aż tak dobrze, by uciąć dyskusje na temat obsady bramki. Wobec niedawnej krytyki, jaka spadła na Wojciecha Szczęsnego po meczu z Węgrami, wystawianie zawodnika Juventusu do porównania z jakimkolwiek innym bramkarzem może wydawać się ryzykowne. Jednak piłkarz Starej Damy, czy tego chcemy, czy nie, regularnie zakłada koszulkę Juve w Lidze Mistrzów, natomiast Johnstone w przyszłym roku będzie występował na poziomie Championship, drużyna Pope’a od 2. kolejki nie zdołała wydźwignąć się wyżej niż na 14. lokatę, a Henderson przegrywa rywalizację z Davidem de Geą, do którego gry można mieć wiele zastrzeżeń. W odwodzie pozostaje niesamowicie chimeryczny Jordan Pickford, który już dawno stracił miano wielkiego talentu.

Angielska szkoła bramkarska właściwie nie istnieje. W tym aspekcie Wyspiarze są o lata świetlne za Polakami. Doskonałym przykładem swoistego marazmu na tej pozycji jest liczba “lokalnych produktów” między słupkami dziesięciu obecnie najlepszych klubów Premier League. Dwóch bramkarzy angielskiej narodowości broni dostępu do bramki w zespołach z górnej połowy tabeli. Jeżeli wyłączymy z tego zestawienia zawodników, którzy niejednokrotnie przegrywają rywalizację z kolegami dysponującymi paszportami innych krajów, liczba ta zmniejszy się o połowę. Seria sześciu meczów z rzędu w wykonaniu Hendersona w barwach United to wynik wyłącznie wymuszonej absencji de Gei. Natomiast złośliwi powiedzą, że Pickford przegrałby rywalizację z każdym bramkarzem lepszym od Olsena, jednak Szwed prezentuje się na tyle fatalnie, że wychowanek Sunderlandu nie zostanie odstawiony na boczny tor nawet wtedy, gdy postanowi pójść w ślady Janusza Jojki. Rywalizacja na pozycji bramkarza w angielskiej kadrze jest iluzoryczna – Southgate po prostu bierze to, co jest.

Jednostronne kontrowersje

Szerokim echem w angielskich mediach obiła się informacja o braku powołania dla Trenta Alexandra-Arnolda i Aarona Wan-Bissaki. Absencja defensora Liverpoolu nie wzbudziła jednak żadnych negatywnych komentarzy – 22-latek po prostu nie zasłużył na obecność w kadrze. Inaczej wygląda kwestia pominięcia obrońcy Manchesteru United. Zawodnik posiadający także obywatelstwo Demokratycznej Republiki Konga swoją fantastyczną postawą w tym sezonie bez wątpienia zasłużył na uznanie selekcjonera. Absolwent akademii Crystal Palace jest pewnym punktem wyjściowej jedenastki wicelidera Premier League. O tym, jak trudno go minąć, przekonali się już chyba wszyscy napastnicy w ligowej stawce. Co skłoniło Southgate’a do postawienia na Kierana Trippiera kosztem Wan-Bissaki? Trudno zrozumieć decyzję szkoleniowca Synów Albionu. Rezygnując z usług 23-latka ryzykuje, że ten w końcu spełni swoje “groźby” i definitywnie wybierze grę dla Lampartów.

Southgate postanowił zaryzykować i ryzyko to może się nie opłacić. Oczywiście na dłuższą metę, ponieważ dopóki Kyle Walker i Reece James grają na miarę swoich możliwości, Anglicy mogą być spokojni o obsadę prawej flanki. Nie zapominajmy o Alexandrze-Arnoldzie, który zapewne nie zamierza poddać się w walce o wyjazd na Euro. Jest Walker, jest James, jest także Trippier i TAA – czy Wan-Bissaka ma prawo liczyć na miejsce w szerokim składzie?

Obsada przeciwnej strony defensywy wzbudza zdecydowanie mniej kontrowersji. Shaw w obecnej dyspozycji zasłużyłby na miejsce w każdej reprezentacji świata, natomiast Ben Chilwell, chociaż nie zawsze może liczyć na zaufanie Thomasa Tuchela, jest wartościowym rywalem i zmiennikiem dla Shawa. W odwodzie pozostają doświadczony Aaron Cresswell, niesamowicie utalentowany James Justin (aktualnie kontuzjowany) czy Ryan Sessegnon. Jest w kim wybierać. Jednocześnie decyzja o powołaniu wyżej wspomnianego duetu nie wywołuje dyskusji na temat zasadności takiego rozstrzygnięcia.

Nikt nie ma wątpliwości także co do słuszności wyboru piłkarzy, którzy zajmują pozycje środkowych obrońców. John Stones i Harry Maguire to obecnie najlepsi angielscy stoperzy. Krytyka, jaka regularnie dotyka kapitana United jest wyjątkowo modna, jednak niejednokrotnie niezasłużona. Maguire to prawdziwy lider defensywy. W duecie z nieco bardziej zwinnym Stonesem prezentuje się niesamowicie solidnie.

Głębia i bogactwo – Anglia ma nowe złote pokolenie?

Henderson, Barnes, Rashford, Grealish, Sancho, Greenwood, Abraham, Bamford, Maddison – to tylko kilku piłkarzy z pierwszej i drugiej linii, których zabrakło w reprezentacji na marcowe zgrupowanie. Niektórzy leczą kontuzje, inni po prostu nie zmieścili się w szerokim składzie. Niezależnie od powodów absencji, jedno jest pewne – głębia angielskiej kadry jest imponująca. Ofensywny potencjał? Zatrważający. W ataku szaleje jeden z najlepszych napastników na świecie, Harry Kane. Zawodnik Tottenhamu od lat utrzymuje się na tak wysokim poziomie, że według niektórych ekspertów jest lepszym i bardziej kompletnym zawodnikiem niż Robert Lewandowski. Zmiennik 27-latka, Dominic Calvert-Levin, w tym sezonie zdobył 14 goli i bez wątpienia zasłużył na powołanie. Ollie Watkins fantastyczną grą w barwach Brentford wywalczył transfer do Premier League, gdzie w barwach Aston Villi ciągle się rozwija.

Southgate przy wyborze napastnika musiał zmierzyć się z potężnym bólem głowy – Watkins czy Bamford? Ostatecznie zrezygnował ze snajpera Leeds, który w obecnych rozgrywkach PL strzelił aż 16 goli. Gdyby tylko chciał, mógłby zwrócić się do autora 12 trafień, Jamiego Vardy’ego, który zadeklarował możliwość powrotu do kadry w przypadku kryzysu wywołanego urazami innych ofensywnych piłkarzy.

Bez wątpienia największym problemem selekcjonera angielskiej kadry jest bogactwo, z jakim przyszło mu się zmierzyć. Nikt nie wybaczy Southgate’owi, gdy ten nie osiągnie żadnego sukcesu z tak wybitnym pokoleniem. Anglicy są świadomi potencjału, jakim dysponują. I są świadomi, że aktualny trener nie do końca wykorzystuje jego możliwości. Wszyscy doskonale wiedzą, że, przynajmniej pod względem nazwisk, ta drużyna plasuje się w ścisłej, światowej czołówce. Wyniki meczów eliminacyjnych mogą napawać optymizmem – jedna porażka w 49 takich spotkaniach może wzbudzać podziw. Niestet, rezultaty starć w drugiej edycji Ligi Narodów nie są przekonujące. Brak medalu na Mistrzostwach Świata także nie działa na korzyść Southgate’a. Opiekun The Three Lions nie ma prawa narzekać na warunki, w jakich pracuje, ponieważ są one wręcz idealne. Właściwie to nie ma prawa narzekać na nic. Znalazł się w idealnym miejscu i czasie. Idealnym, by osiągnąć sukces, którego Anglia tak bardzo pragnie.

Komentarze