Prezes Concordii: Ten mecz był bardzo dziwny

Zdjęcie poglądowe
fot. pressfocus Na zdjęciu: Zdjęcie poglądowe

W Polsce znów mamy do czynienia z aferą dotyczącą ustawiania meczów. Jednym z podejrzanych spotkań jest pojedynek Concordii Elbląg z Pilicą Białobrzegi w ramach rozgrywek grupy pierwszej III ligi.

  • Sprawę nagłośnił dziennikarz TVP Sport Mateusz Miga. W swoim artykule pisze o podejrzeniach dotyczących korupcji w meczach niższych lig w Polsce. Jednym z takich spotkań budzących wątpliwości był pojedynek Concordii Elbląg z Pilicą Białobrzegi.
  • Wielu graczy w zakładach bukmacherskich stawiało na to, że przed przerwą w spotkaniu padną minimum 3 bramki.
  • Odcinamy się całkowicie od tego procederu i deklarujemy pełną współpracę w wyjaśnieniu całego zdarzenia – mówi prezes Concordii Sebastian Drewek.
  • Wobec sędziego prowadzącego spotkanie PZPN wszczyna postępowanie wyjaśniajace.

3 karne w pierwszej połowie

Mecz Concordii z Pilicą odbył się w Elblągu, 5 listopada. Goście wygrali 3:1, ale to nie wynik jest tu dziwny, a sam przebieg spotkania oraz to, co działo się u bukmacherów. Zespół z Białobrzegów otrzymał w pierwszej połowie dwa rzuty karne (w 5. i 38. minucie, oba wykorzystane). Zarówno pierwszą, jak i drugą jedenastkę sprokurował ten sam zawodnik, Ukrainiec gruzińskiego pochodzenia Badri Akubardia. Pierwszy za zagrania ręką, drugi za rzekomy faul przy linii bocznej pola karnego.

Skrót meczu:

O wspomnianych sytuacjach pewnie mówiono by jako o błędach obrońcy i słabej dyspozycji arbitra Łukasza Budy, gdyby nie artykuł redaktora Mateusza Migi z TVP Sport. „Przy stanie 0:2 pojawiło się mnóstwo zakładów na to, że jeszcze przed przerwą padnie kolejna bramka. Kursy zaczęły diametralnie spadać, a większość bukmacherów wycofała spotkanie ze swojej oferty. Jeden z największych europejskich bukmacherów jeszcze przed spotkaniem wycofał możliwość obstawiania wyniku do przerwy i wyniku końcowego. A w 26. minucie na osiem minut zawiesił wszelkie zakłady na ten mecz” – pisze autor.

Z danych zebranych przez Mateusza Migę wynika, że w I połowie gracze aż 12,5 tys. euro postawili na to, że do końca I części gry wydarzy się „over 2.5”, czyli że padną minimum 3 bramki. Zakład cieszył się popularnością, nawet gdy spadały kursy. Jak się okazało, rzeczywiście tak się wydarzyło. Na przerwę Pilica schodziła z prowadzeniem 3:1. Z tych 4 goli aż 3 padły po rzutach karnych.

Mecz był dziwny

Skontaktowaliśmy się z Sebastianem Drewkiem, prezesem Concordii. – Rzeczywiście przebieg tego meczu był bardzo dziwny. Ale o tym, że było ono nieczyste, dowiedzieliśmy się, gdy w mediach pojawiły się informacje o zakładach. W zasadzie upewniliśmy się, że coś jest na rzeczy – mówi działacz. – Po spotkaniu z Pilicą, mając wiedzę o zdarzeniach bukmacherskich, przeanalizowaliśmy poprzednie nasze mecze i mamy podejrzenia, że nie po raz pierwszy taka rzecz wydarzyła się w grach z naszym udziałem – dodaje działacz.

Concordia czuje się w tej całej sytuacji ofiarą. – Rozmawialiśmy o tej sprawie z PZPN-em. Sprawę przekazujemy do związku, gdzie działają odpowiednie komórki do zbadania tej sprawy. Odcinamy się całkowicie od tego procederu i deklarujemy pełną współpracę w wyjaśnieniu całego zdarzenia – podkreśla Sebastian Drewek.

Nie ferujemy wyroków

Zapytaliśmy prezesa o to, jakie kroki klub zamierza podjąć w stosunku do zawodników, co do których zachodzi podejrzenie o udział w ustawianiu wyniku spotkania. – Nikogo nie wskazuję palcem, bo nikogo za rękę nie złapaliśmy i nie zamierzamy ferować wyroków. Ale poinformowałem grupę zawodników o naszej decyzji i ci piłkarze już z nami nie trenują – odpowiada Sebastian Drewek. Zapytany o nazwiska, prezes odpowiedział: – To będzie widać po składzie na kolejne spotkania.

Oświadczenie Concordii

Klub wydał też oświadczenie, które brzmi następująco:

„W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi dotyczącymi tzw. match-fixingu na poziomie III ligi oraz łączenia z tym zjawiskiem naszego klubu, Zarząd MMKS Concordia Elbląg deklaruje wszelką współpracę z odpowiednimi organami w celu zbadania i wyjaśnienia, czy takowa sytuacja miała miejsce w meczu 15 kolejki III ligi Concordia Elbląg – Pilica Białobrzegi. W tym celu Zarząd Klubu podjął decyzję o wystosowaniu oficjalnego pisma do Rzecznika Dyscyplinarnego PZPN, z prośbą o zajęcie stanowiska i ewentualne wyjaśnienie sprawy. Ponadto jako Zarząd Klubu podjęliśmy niezwłoczne działania zmierzające do uświadomienia naszym zawodnikom, ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej oraz karnej w przypadku stwierdzenia „match-fixingu”. Stanowczo potępiamy tego typu proceder, stąd w obliczu pojawiających się informacji jesteśmy zainteresowani dogłębnym wyjaśnieniem tematu.”

Postępowanie wyjaśniające wobec sędziego

W rozmowie z Maciejem Wąsowskim z Weszło Adam Gilarski, rzecznik dyscyplinarny PZPN, poinformował również, że wobec arbitra zawodów Łukasza Budy będzie toczyć się postępowanie wyjaśniające, a być może dyscyplinarne.

Jak zareagowała reszta drużyny, tj. zawodnicy niebędący w kręgu podejrzeń? – Rozmawialiśmy z nimi. Byli źli o to, co wydarzyło się na boisku – powiedział prezes.

Komentarze