REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt zawiódł. Królewscy stracili punkty z Villarrealem!

dodał: Paweł Paczocha  |  źródło: PrimeraDivision.pl  |  21.11.2020 18:09
Real Madryt zawiódł. Królewscy stracili punkty z Villarrealem!

Mariano Diaz  |  PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Sobota przyniosła nam cztery spotkania w ramach LaLiga. Elche udało się dość szczęśliwie zremisować z Levante w Walencji, a walczący z wieloma absencjami Real Madryt nie zdołał pokonać na wyjeździe Villarrealu, który zdecydowanie przycisnął mistrzów Hiszpanii w drugiej połowie. Przed nami jeszcze pojedynki Sevilli z Celtą Vigo, a także szlagierowy pojedynek Atletico Madryt z Barceloną.

Szczęśliwy remis dla Elche


Levante od pierwszych minut dominowało na swoim boisku. Już w 11. minucie Gonzalo Melero uderzył groźnie, ale Edgar Badia zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Po nim jednak padł już gol dla gospodarzy. Ten sam Melero fantastycznie znalazł sobie miejsce w polu karnym, wykorzystał dokładne dośrodkowanie Jose Campanii i głową dał Levante prowadzenie. Elche zostało w pierwszej połowie całkowicie zdominowane, ich pierwsza dobra okazja to uderzenie Raula Gutiego z 37. minuty, po którym skutecznie interweniował Aitor Fernandez. Po zmianie połów beniaminek się nieco ożywił, po godzinie gry środkiem przedarł się Josan, ale jego strzał z łatwością obronił golkiper Levante. Kilka chwil później popełnił on jednak niespodziewany błąd, gdy wyszedł do dośrodkowania z rzutu wolnego, przez co zostawił odkrytą bramkę, a Tete wybiegł przed Aitora i wyrównał wynik meczu. W ciągu ostatnich 30 minut gospodarze raz za razem szukali swoich szans, a w końcówce Carlos Clerc i Sergio Leon zmarnowali dwie dogodne okazje do wyprowadzenia Levante na prowadzenie, ale ostatecznie spotkanie otwierające sobotę z LaLiga zakończyło się podziałem punktów. Zdecydowanie szczęśliwszym dla gości, którzy dzięki zdobytemu punktowi utrzymują się w górnej połowie tabeli. Gospodarze natomiast, odnotowując czwarty remis z rzędu znajdują się tuż nad strefą spadkową, co również szybko może się zmienić, bo swoje mecze w ramach 10. kolejki dopiero rozegrają Celta Vigo i Real Valladolid.



Osłabiony licznymi absencjami Real Madryt szybko zaskoczył Villarreal. Już w 2. minucie w akcję prawą stroną ruszył rekonwalescent, Dani Carvajal, i choć źle przyjął, piłka wróciła pod jego nogi. Hiszpan precyzyjnym dośrodkowaniem odnalazł Mariano Diaza, a ten w polu karnym wygrał pojedynek z Mario Gasparem i głową dał Realowi Madryt prowadzenie. Dla napastnika było to pierwsze spotkanie od 2 lipca, kiedy to dostał jedną minutę w starciu Królewskich z Getafe. Jak się okazało, zepchnięty na margines zespołu napastnik nie zapomniał, jak się zdobywa gole. Villarreal nie spanikował i szukał wyrównania, ale choć eksperymentalnie zestawiona linia defensywna Realu popełniała błędy, Żółta Łódź Podwodna nie zdołała wyrównać w pierwszej połowie. W najlepszej sytuacji Gerard Moreno odnalazł dośrodkowaniem Daniego Parejo, a choć ten uciekł Raphaelowi Varane’owi, nie zdołał głową skierować piłki do siatki. Do przerwy Królewscy zadziwiająco spokojnie – biorąc pod uwagę okoliczności – dyktowali warunki na boisku.

Druga odsłona to już większe zdecydowanie podopiecznych Unaia Emery’ego, którzy starali się naciskać na niestabilną obronę Królewskich. Gospodarzy długo zawodziła jednak skuteczność, bo w dwóch sytuacjach powinni pokonać Thibauta Courtoisa. Najpierw w 57. minucie Manu Trigueros przejął fatalne wybicie Toniego Kroosa i szybko podał do Gerarda Moreno, ale Hiszpan w sytuacji sam na sam nie uderzył nawet w środek bramki. Później, rezerwowy lewy obrońca Villarrealu, Pervis Estupinan, w swoim stylu ruszył skrzydłem i dobrym dośrodkowaniem odnalazł Daniego Parejo, ale pomocnik uderzył daleko obok słupka. Na kwadrans przed ostatnim gwizdkiem znowu z dobrej strony pokazał się Estupinan, który podaniem odnalazł Samuela Chukwueze, a ten dotknął piłkę i dał się sfaulować Courtoisowi.

Do rzutu karnego podszedł Moreno i pewnym uderzeniem po ziemi wyrównał wynik spotkania. Więcej bramek nie oglądaliśmy i można odnieść wrażenie, że żadna z drużyn nie była usatysfakcjonowana z wyniku. Real był blisko zgarnięcia trzech punktów pomimo licznych absencji, a Villarreal czuł, że zmarnował świetną okazję do pokonania mistrzów Hiszpanii, ale nieco przespał pierwszą połowę.





OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

mLaudrup | 21.11.2020 18:16

Spodziewałem się straty punktów, Ramos, Casemiro, Benzemy to jednak zbyt duże osłabienie zespołu, brawa za walkę do końca.

Ronaldo324 | 21.11.2020 18:19

Dopóki w Realu nie dojdzie do gruntownej rewolucji w lecie to gra będzie wyglądała jak wygląda czyli tragicznie. Stara gwardia nie ma już racji bytu a i z Zidanem jak znajdzie się odpowiedni trener też pasowałoby się pożegnać bo zmieniać teraz trenera nie ma sensu bo z tymi patałachami to Klopp by niczego nie zdziałał.

hugo_sanchez | 21.11.2020 20:20

chciałem Atletico Barca oglądać, niestety wydłubałem sobie śrubokrętem oczy po tym meczu. Dramat jeden strzał oddany Realu i to jeszcze po kuriozalna sytuacji z sędziom który nie miał prawa dźwigać chorągiewki w tej sytuacji bo zmylił wszystkich zawodników Żółtych z bramkarzem na czele. Parodia to co Real gra. Ani jeden zawodnik Realu na plus no może poza Carvajalem I Nacho. A Zidane błękicie że powinni wygrać. Nic mi się nie podoba na te chwile w grze Realu. Czekam na lepsze jutro

ojojxD | 21.11.2020 23:48

Pięknie sędzia ustawił początek meczu :) Gratulacje. Ciekawe ile jeszcze to będzie trwać aż wezmą się za to sędziowanie pod Real...

Real Madridista | 22.11.2020 00:05

Qwa... obie druzyny oddaly po jednym celnym strzale w tym meczu!
To cud, ze bylo 1-1! :)))
Czego sie spodziewac skoro to byl przyklad jak zameczyc bule pozorujac gre w pilke nozna do wyrzygu...
No i sie wyrzygalem...
Szkoda zycia na taki futbol.
Pzdr.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy