REKLAMA
REKLAMA

Udany come back beniaminka

dodał: Oskar Szatraj  |  źródło: LigaPolska.pl  |  21.11.2020 19:26
Udany come back beniaminka

Piłkarze Stali Mielec  |  fot. Anna Jajkiewicz / Stalmielec.com

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Piłkarze Zagłębia Lubin prowadzili w sobotnim meczu ze Stalą Mielec już 2:0, ale nie zdołali zdobyć kompletu punktów. Goście pokazali charakter i doprowadzili do remisu 2:2. Tym samym klub z Mielca opuścił strefę spadkową i zajmuje piętnaste miejsce.

Sobota z rozgrywkami PKO BP Ekstraklasy rozpoczęła się w Lubinie, gdzie Zagłębie podejmowało na własnym stadionie Stal Mielec. Faworytami byli Miedziowi, ale po drużynie z województwa podkarpackiego mogliśmy spodziewać się walki do ostatnich minut. Zwłaszcza, że w roli pierwszego szkoleniowca trenera mielczan debiutował Leszek Ojrzyński.

Debiutancki gol młodzieżowca


Na początku meczu bardziej widoczna była Stal, która próbowała utrzymać się przy futbolówce. Jednak wraz z upływem czasu, to Zagłębie grało wysokim pressingiem i przejęło inicjatywę. Taktyka ta sprawdziła się, ponieważ w siedemnastej minucie gospodarze objęli prowadzenie. Łukasz Poręba zagrał do wbiegającego w pole karne Kacpra Chodyny. Młodzieżowiec lubinian zachował się, jak rasowy napastnik, umieszczając piłkę perfekcyjnie w prawym dolnym rogu bramki. Było to jednocześnie jego pierwsze trafienie w ekstraklasie.

Gospodarze nie zadowolili się korzystnym wynikiem, tylko dążyli do podwyższenia prowadzenia. Sztuka ta udała im się w 34. minucie. Wtedy w szesnastkę zagrał Lubomir Guldan, a do futbolówki dobiegł Sasa Balic. Czarnogórzec uprzedził ruch rywali i uderzeniem głową w okolice prawego słupka pokonał bramkarza.

Mielczanie natychmiast ruszyli do odrabiania strat i trzy minuty później przegrywali już tylko 1:2. Jeden z piłkarzy Zagłębia wybił piłkę na tyle niefortunnie, że trafiła ona do Macieja Domańskiego. Pomocnik Stali nie zastanawiał się, tylko uderzył świetnie z pierwszej piłki. Futbolówka odbiła się od porzeczki i wpadła do siatki. Było to jednocześnie ostatnie trafienie w pierwszej połowie.

Udany come back


Po przerwie zawodnicy Stali utrzymali wysokie tempo gry i zostali za to wynagrodzeni golem na 2:2. W 51. minucie sędzia Daniel Stefański podyktował rzut wolny, około 25 metrów od bramki. Odpowiedzialność na siebie wziął specjalista od stałych fragmentów gry - Petteri Forsell. Fin już nie raz udowadniał, że potrafi świetnie przymierzyć z dystansu. Tak było i tym razem. Pomocnik mielczan uderzył mocno, ale i precyzyjnie ponad murem w lewy górny bramki.

Druga połowa tego spotkanie była bardzo wyrównana i nie brakowało okazji na to, aby któraś z drużyn zdobyła w tym meczu komplet punktów. Ostatecznie to się nie udało i mecz zakończył się remisem 2:2.

Następny mecz lubinianie rozegrają już we wtorek w Bielsku-Białej z Podbeskidziem w ramach dziewiątej kolejki. Z kolei w weekend Zagłębie zmierzy się z Wisłą Kraków. Natomiast Stal Mielec podejmie u siebie Jagiellonię Białystok.




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy