REKLAMA
REKLAMA

Górnik Zabrze wrócił z dalekiej podróży!

dodał: Gabriel Bielecki  |  źródło: LigaPolska.pl  |  26.10.2020 19:58
Górnik Zabrze wrócił z dalekiej podróży!

Warta Poznań - Górnik Zabrze  |  fot. PressFocus

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
W poniedziałkowy wieczór rywalizacja Warty Poznań z Górnikiem Zabrze zakończyła zmagania w ramach 8. kolejki PKO Ekstraklasy. W meczu na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim nie zobaczyliśmy bramkostrzelnego widowiska. Ostatecznie Górnicy zwyciężyli 1:0 (0:0). Dzięki wygranej, zespół prowadzony przez Marcina Brosza wskoczył na pozycje wicelidera, tym samym kończąc niechlubną serię meczów bez zwycięstwa.

Niedosyt po pierwszej połowie


Początek premierowej odsłony był dość statyczny. Obie ekipy bały podjąć się ryzyko, aby zagrozić bramce przeciwnika. Na stadionie Dyskobolii dominowała gra w środku pola oraz wiele zablokowanych strzałów. W 26. minucie z boiska musiał zejść Mariusz Rybicki (Warta Poznań) z powodu urazu mięśniowego. Po upływie kolejnego kwadransa piłkarze Warty dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak to nie wystarczyło do objęcia prowadzenia. Tymczasem Górnicy szukali swoich szans w kontratakach. Co ciekawe, dzięki obranej taktyce to goście byli groźniejsi pod polem karnym beniaminka. Niestety słaba skuteczność uniemożliwiła zmiany rezultatu, więc na gole trzeba było jeszcze poczekać.

O końcowym rezultacie zdecydował rzut karny


Zaraz po przerwie zobaczyliśmy podobny futbol. Niestety ofensywa Zielonych momentami biła głową w mur. W 52. minucie podczas rzutu rożnego dla Górników doszło do zderzenia dwóch piłkarzy. Sędzia przerwał grę, żeby skonsultować się z systemem VAR. Po krótkiej analizie Łukasz Szczech wskazał na jedenasty metr od bramki. Rzut karny na gola pewnie zamienił Jesus Jimenez, strzelając w lewy dolny róg. Golkiper Warty nie wyczuł intencji pomocnika gości i rzucił się w innym kierunku.

W dalszej części spotkania Trójkolorowi szczelnie bronili dostępu do własnego pola karnego. Dobra współpraca defensywy z drugą linią skutecznie uniemożliwiała zmianę wyniku. Przed końcem regulaminowego czasu gry Górnik miał okazje do podwyższenia prowadzenia. Niestety Sobczyk w sytuacji sam na sam z Lisem (Warta Poznań) zamiast do siatki, skierował piłkę na trybuny.



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy