REKLAMA
REKLAMA

Małecki dla Goal.pl: Tkwią we mnie duże rezerwy

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Goal.pl  |  05.06.2014 12:00
- Znam swoją wartość i wiem, że mogę dać drużynie znacznie więcej. Muszę jednak przyznać, że trafiłem do Pogoni nieprzygotowany. W Wiśle mało grałem, natomiast balonik po moim transferze do drużyny ze Szczecina był napompowany - mówił w rozmowie z Goal.pl zawodnik Pogoni Szczecin, Patryk Małecki.

Murawski: Było mi trochę niezręczne wychodzić z opaską kapitańską >>

Jak podsumujesz zakończony już sezon w wykonaniu Pogoni Szczecin?

Patryk Małecki (Pogoń Szczecin): - Celem, którym był awans do grupy mistrzowskiej, zrealizowaliśmy. W grupie finałowej chcieliśmy jednak wywalczyć sobie miejsce premiujące nas grą w europejskich pucharach. Niestety nie udało się. Zawaliliśmy pierwsze mecze i skończyliśmy sezon na siódmym miejscu. Jest to na pewno miejsce nie najgorsze, ale nas piłkarzy nie satysfakcjonuje. W następnym sezonie na pewno będziemy chcieli być wyżej w tabeli.

Na pewno boli Was również fakt, że nie udało Wam się wygrać żadnego spotkania w fazie finałowej rozgrywek.

- Kluczem do tego był pierwszy mecz z Górnikiem, gdzie prowadziliśmy 2:1. Gdybyśmy ten rezultat utrzymali do końca, to przypuszczam, że na koniec sezonu bylibyśmy w lepszych nastrojach. Nie udało się jednak wygrać i zremisowaliśmy. W związku z tym nasze morale trochę spadło. Wydaje mi się jednak, że ludzie związani z Pogonią oraz nasi kibice powinni być z nas zadowoleni. Przed nowym sezonem czeka nas dużo pracy. Aczkolwiek wierzę, że staniemy się dużo lepszą drużyną, niż do tej pory.

A jak byś ocenił sezon w swoim wykonaniu?

- Mam mieszane uczucia. Znam swoją wartość i wiem, że mogę dać drużynie znacznie więcej. Muszę jednak przyznać, że trafiłem do Pogoni nieprzygotowany. W Wiśle mało grałem, natomiast balonik po moim transferze do drużyny ze Szczecina był napompowany. Dziękuje jednak kibicom, trenerom i całemu sztabowi szkoleniowemu Pogoni, że mi zaufali. Że mogłem otrzymać szansę na grę. Mogę też obiecać, że w następnym sezonie będę pracował jeszcze ciężej i będę grał jeszcze lepiej, bo wiem, że stać mnie na to. W następnym sezonie chciałbym swoją dobrą grą podziękować całemu sztabowi za zaufanie i wiarę we mnie.

Do tej pory takim Twoim dużym konkurentem do gry w wyjściowym składzie był chyba Dominik Kun. W meczu z Ruchem obaj zagraliście w wyjściowej jedenastce. Jak oceniasz takie ustawienie z perspektywy boiska?

- Dominik to młody chłopak, który bardzo chce grać. Zresztą w naszym składzie są jeszcze: Murayama i Jakub Bąk. Oni wszyscy aspirują do gry w wyjściowej jedenastce. Jest konkurencja w naszym składzie. Każdy, gdy dostaje szansę gry, to stara się ją optymalnie wykorzystać.

Czasem jest tak, że nasi rezerwowi dużo dają po swoim wejściu na murawę i naprawdę bardzo nam pomagają. Wierzę, że nasz trener przygotuje nas optymalnie do startu nowego sezonu polskiej ekstraklasy i od pierwszej serii spotkań będziemy silnym zespołem.

Konkurs: Zostań 12. zawodnikiem! Wygraj karnet na mecze Portowców w sezonie 2014/2015! >>

Czy na Tobie jako zawodniku z dużym doświadczeniem ciąży presja z tego powodu, że musisz poczuwać się w odpowiedzialności pomagania innym młodszym i mniej zaprawionym w bojach ligowych kolegom z drużyny?

- Przyszedłem do Pogoni po to, aby pomóc też niektórym chłopakom. Między innymi tym młodszym zawodnikom, którzy dopiero wchodzą do pierwszej drużyny. Niemniej ja też nie jestem Bogiem czy jakimś rewelacyjnym piłkarzem, który wszystko potrafi. Jednak jeśli ktoś do mnie podejdzie i poprosi o pomoc, to zawsze jestem skłonny, aby pomagać i podpowiadać jak ja coś widzę.

Chciałbym jednak dodać, że muszę też patrzeć na siebie i jeszcze ciężej pracować, aby być jeszcze lepszym. Ten sezon wyraźnie pokazał, że tkwią we mnie duże rezerwy. Póki co trzeba odpocząć, ale od pierwszego treningu na obozie przygotowawczym muszę dać z siebie wszystko, aby udowodnić, że nadaje się do wyjściowej jedenastki.

W barwach Wisły Kraków odnosiłeś sukcesy, sięgałeś po medale mistrzostw Polski, wznosiłeś puchar za ten tytuł. Czy w momencie, gdy byłeś świadkiem jak piłkarze Ruchu cieszą się z trzeciego miejsca było ci trochę żal, że to nie ty jesteś na ich miejscu?

- Oczywiście, że tak. Schodząc z murawy boiska w Chorzowie natychmiast przypomniały mi się czasy z gry w Wiśle, gdy byliśmy mistrzami Polski czy zajmowaliśmy drugie miejsce w tabeli. Na pewno człowiek tęskni za tym. Chciałby zająć chociaż to trzecie miejsce, mimo że kiedyś odbierałbym to jako wielką porażkę. Grając w Pogoni wiem, że stać nas na podium. Musimy jednak w to uwierzyć i intensywniej pracować na treningach.

Na koniec uchyl rąbka tajemnicy dlaczego ty nie wziąłeś udziału w tegorocznej edycji "Turbokozaka"? Przyznać muszę, że para Pogoni Szczecin była zaskakująca.

- Tu sprawa jest prosta. Brałem już udział w "Turbokozaku" i podobno byłem jednym z inicjatorów tej rywalizacji. Brałem w tym udział jakieś trzy lata temu, więc w tym roku szansę pokazania się dostali inni

Rozmawiał Łukasz Pawlik / Goal.pl



OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco