REKLAMA
REKLAMA

Legia zdobywa obiekt Wisły!

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: LigaPolska.pl  |  22.02.2020 22:22
W meczu 22. kolejki Wisła Kraków uległa na własnym stadionie warszawskiej Legii 1:2. O ile pierwszy gol autorstwa Dwaliszwiliego na obiekcie w Krakowie wywołał wiele kontrowersji związanych z wygarnięciem piłki spoza końcowej linii boiska w wykonaniu Jędrzejczyka, to przy drugim trafieniu, którego strzelił Jędrzejczyk kapitalnym podaniem popisał się Daniel Łukasik. Tym samym Legia zrobiła kolejny krok w kierunku sięgnięcia po tytuł mistrzowski. Warto odnotować, że prócz niesprawiedliwie uznanego gola w pierwszej połowie, również w drugiej części gry rozjemca spotkania się nie popisał, gdyż nie podyktował ewidentnego rzutu karnego.

Jakimi spotkaniami są pojedynki Wisły z Legią nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać. Chociaż zespołami, które mają najwięcej tytułów mistrzowskich w Polsce są Górnik i Ruch, to jednak meczami, które elektryzują całą Polskę są właśnie pojedynki Białej Gwiazdy z Wojskowymi. W sobotnie popołudnie Legia przyjechała pod Wawel chcąc wygrać swój pierwszy mecz na Reymonta od niemalże szesnastu lat.

Sobotnia rywalizacja lepiej zaczęła się dla ekipy ze stolicy. W 12. minucie meczu asystent arbitra głównego, Sebastian Jarzębak, popełnił skandaliczny błąd i nie zauważył, że Artur Jędrzejczyk wygarnął piłkę spoza linii końcowej. Futbolówka po tym zagraniu trafiła do Dwaliszwiliego. Natomiast Gruzin nie miał żadnych problemów, aby umieścić ją w bramce, wyprowadzając swój zespół na niezasłużone jednobramkowe prowadzenie.

Wiślacy nie otrząsnęli się jeszcze dobrze po stracie pierwszego gola, a cztery minuty później musieli pogodzić się ze stratą kolejnej bramki. Tym razem po bardzo ładnym podaniu Łukasika szansę na podwyższenia prowadzenia otrzymał Jędrzejczyk. Młody zawodnik Wojskowych swojej okazji nie zmarnował i precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego zdobył swojego drugiego gola w tym sezonie.

Mająca przebłyski dobrej gry Wisła po stracie dwóch goli chciała się podnieść i bliska tego była w pierwszych minutach trzeciego kwadransa gry. Najpierw w 31. minucie z rzutu wolnego na bramkę strzeżoną przez Kuciaka uderzał Garguła, lecz jego strzał obronił golkiper Legii. Co prawda strzał byłego reprezentanta Polski dobijał jeszcze Sobolewski, ale i w tym przypadku górą był Słowak. Nie minęło jednak 60 sekund, a po raz kolejny Biała Gwiazda była bliska zdobycia gola kontaktowego. Po „centrostrzale” Małeckiego piłkę do bramki rywali próbował wepchnąć Boguski, ale w ostatecznym rozrachunku przeleciała ona obok słupka.

Sytuacja w drugiej odsłonie wyglądała podobnie jak w przypadku meczu pucharowego Wisły ze Śląskiem, który rozgrywany był w środku tygodnia. Optyczną przewagę miała Biała Gwiazda, która wyszła na kolejne 45 minut chcąc bardzo zdobyć gola. Jednak nie wiele z tego wynikało.

W momencie gdy na murawie boiska znajdującego się przy ulicy Reymonta w Krakowie wiało nudą sprawy w swoje ręce wzięli fani Legii, którzy popisali się budzącą podziw wielu oprawą, w którym wyrazili swoja miłość do Wojskowych. Składała się ona z ładnego pokazu pirotechniki i napisu: „Legio kochamy cię. Zawsze wierni kibice”.

W ostatnich fragmentach spotkania piłka w polu karnym warszawskiej drużyny trafiła w rękę Tomasza Jodłowca, za co arbiter powinien podyktować rzut karny. Sędzia jednak podjął inną decyzję i konsternacja kibiców Wisły była jak najbardziej zrozumiała. Gracze gospodarzy nie mieli jednak zamiaru użalać się nad sobą i robili dalej swoje. To przyniosło pożądany efekt w 87. minucie. Wówczas gola dla Wisły zdobył Sikorski. Natomiast precyzyjnym podaniem z prawego sektora boiska popisał się inny rezerwowy – Emmanuel Sarki. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i to Legia wyjechała z Krakowa w glorii chwały.

Wisła Kraków - Legia Warszawa 1:2 (0:2)
0:1 Dwaliszwili 12'
0:2 Jędrzejczyk 16'
1:2 Sikorski 87'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco