Puszcza wykorzystała fatalne błędy Wisły, niespodziewany lider

Puszcza Niepołomice
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Puszcza Niepołomice

Wisła Kraków przegrała przed własną publicznością z Puszczą Niepołomice 2:3 w meczu 9. kolejki Fortuna 1 Ligi. O niepowodzeniu Białej Gwiazdy zadecydowały fatalne błędy w defensywie, które z zimną krwią wykorzystali goście.

  • Wisła Kraków przegrała z Puszczą Niepołomice 2:3
  • Solowiej, Thiakane i Mroziński strzelcami bramek dla gości
  • Puszcza wskoczyła na fotel lidera

Wisła sprezentowała punkty rywalowi

Wisła przystąpiła do meczu Puszczą Niepołomice w roli zdecydowanego faworyta, mając za sobą kibiców oraz atut własnego boiska. Biała Gwiazda bardzo szybko potwierdziła przedmeczowe przewidywania i już w 3. minucie na listę strzelców wpisał się Rodado dając gospodarzom prowadzenie po bardzo ładnym uderzeniu zza pola karnego.

Zespół z Krakowa częściej utrzymywał się przy piłce w pierwszej części gry, jednak spotkanie pod kątem sytuacji bramkowych zrobiło się bardzo wyrównane i oglądaliśmy kilka ciekawych prób z obu stron.

Biała Gwiazda popełniła jednak fatalne błędy w defensywie które zaważyły na dalszej części spotkania. Najpierw w 22. minucie do wyrównania doprowadził Solowiej wykorzystując rzut karny po zagraniu piłki ręką, a już trzy minuty później goście objęli prowadzenie po strzale Thiakane. W doliczonym czasie gry Puszcza zadała kolejny cios wykorzystując fatalną postawę obrońców, a na listę strzelców wpisał się Mroziński.

Po 45. minutach gry Biała Gwiazda z pewnością nie zasługiwała na tak wysoki wymiar kary, jednak słabe zachowanie obrońców Wisły Kraków doprowadziło do utraty trzech goli.

Pierwsza część gry zdecydowanie przesądziła o stylu gry obu drużyn po zmianie stron. Puszcza przede wszystkim skupiła się na bronieniu dostępu do własnej bramki, z kolei Wisła próbowała gonić wynik. Mimo ofensywnego stylu gry Biała Gwiazda nie potrafiła realnie zagrozić bramce gości mając spore trudności z konstruowaniem ataków. Wydaje się, że wielu młodych zawodników w krakowskim zespole nie zdołało udźwignąć tego pojedynku.

Ostatecznie, Wiślakom udało się zdobyć bramkę kontaktową, a jej strzelcem w 85. minucie był Basha. Jednak to było wszystko, na co w tym meczu było stać gospodarzy. Wisła – Puszcza 2:3.

Komentarze