LE: Porażka Legii w Lizbonie dodał: maaarcin | źródło: LigaPolska.pl | 23.02.2012 22:57
Sporting Lizbona - Legia Warszawa | fot. M. Kostrzewa - legia.com
Piłkarze Legii od pierwszej minuty starali się grać ofensywnie, ale pierwsza groźniejsza sytuacja miała miejsce pod bramką warszawskiego zespołu. W czwartej minucie groźnie w pole karne dośrodkowywał Carillo, a Kuciak niepewnie wybijał piłkę. Legia odpowiedziała w jedenastej minucie, gdy do piłki po centrze Rybusa z rzutu wolnego doszedł Wawrzyniak. Obrońca gości główkował jednak obok słupka.
Kilka chwil później do interwencji zmuszony był Kuciak, który nie dał się pokonać Fernandezowi. W 14. minucie prowadzenie dla Legii mógł uzyskać Ljuboja, który mimo asysty dwóch obrońców doszedł do piłki, ale uderzył głową minimalnie obok słupka.
Z minuty na minutę coraz odważniej grali gospodarze, którzy przeprowadzali coraz groźniejsze ataki. Odpowiadać próbowali również podopieczni Macieja Skorży, ale brakowało klarownych sytuacji do zdobycia bramki. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków Legii, które jednak nie przynosiły większego efektu. Tymczasem w 55. minucie bardzo groźniej uderzał Insua, ale na posterunku był Kuciak, który przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
Legia odpowiedziała siedem minut później. Wówczas pole karne płasko zagrywał Kucharczyk, ale uczynił to nieco za mocno i niepilnowany Rzeźniczak nie doszedł do piłki. Kolejną dobrą okazję goście mieli w 78. minucie, ale z rzutu wolnego w odległości 17 metrów nad poprzeczką uderzył Vrdoljak.
Nadzieję na Legii rozwiane zostały w 83. minucie. Wówczas piłkę do bramki Legii bezpośrednio z rzutu wolnego skierował Fernandez. Bardzo podobną bramkę warszawska drużyna straciła w ostatnim ligowym spotkaniu z Górnikim Zabrze.
Legia nie zamierzała rezygnować i starała się w końcówce atakować. W ostatniej minucie celnie zza pola karnego uderzał Wolski, ale bramkarz Sporting pewnie interweniował. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie.
Sporting Lizbona - Legia Warszawa 1:0 (0:0)
1:0 Fernandez 84'
Pierwszy mecz: 2:2. Awans: Legia
żółte kartki:
Sporting - Schaars 10', Carrillo 39', Pereira 77', Carrico 89', Capel 90+5'
Legia - Wawrzyniak 35', Rybus 57', Gol 59', Ljuboja 60', Vrdoljak 85', Jędrzejczyk 90+3'
Sporting: Rui Patricio - Pereira, Polga, Rodriguez (72' Xandao), Insua, Carrico, Schaars, Carrillo (70' Capel), Matias Fernandez, Izmaiłov (78' Pereirinha), van Wolfswinkel
Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Żewłakow, Komorowski, Wawrzyniak - Vrdoljak, Rzeźniczak (69' Wolski), Gol (87' Hubnik) - Żyro (59' Kucharczyk), Rybus, Ljuboja
Dodaj komentarz

Komentarze | 7 komentarzy
Joker | 24.02.2012 16:04
Sheva26
Karnego na Rybusie to nie było, bez przesady...
A co do Wolskiego to nie wiem... Nie bło, ani jednej konkretnej powtórki, ale nie zdziwiłbym się, że ten faul rzeczywiście był w polu karnym...
wanted_JZ
A ja myslę, że się za bardzo czepiasz... Zgadzam się, że wczoraj oba nasze zepoły zagrały średnio, ale te mecze generalnie były \"zamknięte\", bo przeciwnicy głównie mysleli o defensywie, a że nasze zespoły tak sobie grają atakiem pozycyjnym wiemy od dziś... Zresztą tą sztuke opanowaną do perfekcji ma własciwie tylko Barcelona i reprezentacja Hiszpanii, a reszta to potrafi lepiej lub gorzej... Jednak większość zespołów woli grać z kontry... No, ale niewazne...
Ważne jest za to, że nasze zespoły pokazały dużo dobrej piłki we wcześniejszych fazach, a także w pierwszych meczach 1/16... Tzn że jednak coś tam potrafią, skoro doszły tu gdzie doszły i rywalizowały jak równy z równym z zespołami, które maja 2-3 razy wyższe budżety...
Zobacz, że nie każdy kraj miał aż po 2 przedstawicieli w tej fazie rozgrywek, wiec to jednak znaczy, że ten poziom lekko wzrósł... Nawt w rankingu UEFA podskoczyliśmy na 20. miejsce i to jest lokata wiernnie oddająca poziom naszej ligi...
Trudno, żebyśmy w ciągu tak krótkiego czasu wykonali nie wiadomo jaki przeskok... Przecież u nas te stadiony, bazy treningowe czy szkółki piłkarskie z prawdziwego zdarzenie buduje się dopiero od kilku lat! Tylu lat zaniedbań nie da się nadrobić ot tak... Na to potrzeba czasu... I tak jest lepiej niż choćby 5 lat temu! Ja wiem, że Polacy lubią głównie narzekać i widzieć wszystko w czarnych barwach, ale trzeba dostrzegac także plusy, a tych też troche jest...
Kto jeszcze 10 lat temu, pomyslałby że w Polsce może być tyle nowoczesnych stadionów czy o tym, że w Polsce może być zorganizowana tak wielka impreza jak Euro 2012? NIKT! Kto wiem, może za 10 lat nasze kluby będą miały niezłą pozycje w Europie i przynajmniej co sezon beda grać w tej LM, a od czasu do czasu nawet wychodzic z grupy... Oczywiście wielką potegą nigdy nie bedziemy, ale możemy być takim solidnym i liczącym się średniakiem... Tak jak np. Szwajcarzy czy Turcy...
wanted_JZ | 24.02.2012 08:09
Ja nie wiem jakie wy mecze oglądaliście bo ja oba wczorajsze z udziałem naszych zespołów. Oba mecze obnażyły polski poziom piłki nożnej który jest ŻAŁOSNY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!<
br />Zero kreatywności, pomysły, przyśpieszenia konkretnego, szybkiej nogi kiedy trzeba uderzyć i wielu innych aspektów im brakowało. Przeciwnik grał gów.. ale nasi grali podobnie. Np. w meczu Legii szła akcja naszych prawą stroną (już nie pamiętam kto był przy piłce) i gość wbiega w pole karne- po co zwalniał mając na plecach gościa to nie wiem, zamiast strzelać bombę na bramę.
Niech popatrzą jak się gra na Wyspach w Hiszpanii, Francji a nie bawią się jak pajace.
Dla mnie to wstyd że prezentujemy tak niski poziom w piłce nożnej i nic dziwnego że z taką grą nigdzie wyżej nie zachodzimy. Oni nawet nie wiedzieli co zrobić z piłka, a ile świec kopali do góry a podobno gra się dołem najczęsciej ????!!!! Nie potrafili ze soba wymienić kilku celnych podań.
Jak się nastawienie grajków i trenerów nie zmieni to niestety murzynki nas przegonią i kraje indochinduskie i w dupę dostawać będziemy już od każdego.
szkoda dalej pisać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
poziom piłki jest nas niestety niski !
Sheva26 | 24.02.2012 08:01
Ciężko przełyka się taką porażkę, kiedy w dwumeczu było się drużyną lepszą. Co było powodem odpadnięcia? Ano taki już jest futbol, zemściły się błędy i niewykorzystane 100% okazje z meczu w Warszawie gdzie mogliśmy rozstrzygnąć kwestię awansu. Wczoraj brakowało strzałów na bramkę, Sporting uważnie się bronił, do tego doszedł jeszcze brak obiektywizmu sędziów, na których nikt by się nie pogniewał gdyby podyktowali nam 2-3 rzuty karne (ręka Polgi, faul na Rybusie, faul na Wolskim, który był w polu karnym a nie przed). Nie ma jednak co się zżymać na sędziów, odpadliśmy i spróbujemy w następnym sezonie, mam nadzieję, że w Lidze Mistrzów ;-)
davidvillas123 | 24.02.2012 05:57
Naprawdę możemy być dumni z naszych 2 drużyn które były lepsze od przeciwników w dwumeczu i tylko los chyba nie sprzyjał wiśle i legii
Joker | 23.02.2012 23:51
W pierwszym meczu Legia na pewno była lepsza, dziś mecz był bardzo wyrównany i niewiele się w nim działo...
Oba zespoły stworzyły niewiele sytuacji, Legia to właściwie na dobre wzieła sie do roboty jak przegrywałą 1:0... Ale wydaje mi się, że w pierwszej połowie Legii należał się karny za ręke Polgi, bo jednak to nie była naturalnie ułożona reka, dodatkowo zablokował nią dośrodkowanie...
No cóż, powiedzmy że Sporting wykazał się większym doświadczeniem i miał więcej indywidualności, które potrafiły przesądzić o losach tego dwumeczu, ale generlanie to Sporting raczej lepszy w tym dwumeczu nie był...
W sumie to oba nasze zepoły moga mieć ogromne uczucie niedosytu, bo mogły awansować i były tego stosunkowo blisko... Troche brak szczęścia (bardziej obiektywnego spojrzenia na pewne sytuacje przez sędziów), może doświadczenia i troche także na pewno umiejętności...
legiazgr | 23.02.2012 23:29
Bylismy lepsza druzyna w dwumeczu ;) Nie ma czego sie wstydzic ;) Czekam na becki sportingu od City :)
Alvalade | 23.02.2012 23:01
Uff. Udało się. W dwumeczu zdecydowały umiejętności indywidualne.
Oby to był początek odbudowy, indywidualności są, zespołu na razie nie.
Mam nadzieję że nie będzie wstydu z MC. A Legia nie ma się czego wstydzić, wręcz przeciwnie, zagrali świetny dwumecz jak na Polaków.






84'


