Ślusarski: Jestem jedynym kozłem ofiarnym dodał: Jędrzej Janus | źródło: goal.pl | 23.11.2011 16:55
Piłkarze Lecha Poznań | fot. ASInfo
Jędrzej Janus: Udało się Panu wystąpić w wyjściowej jedenastce, ale z postawy drużyny i przebiegu meczu nie możecie być zadowoleni.
Bartosz Ślusarski: Na pewno nie możemy być zadowoleni. W meczu z Podbeskidziem jak i również w wcześniejszych spotkaniach z innymi klubami nie możemy strzelić bramki. Tą złą passę mamy od czterech spotkań. Zauważyłem po meczu z Podbeskidziem, że jedynym kozłem ofiarnym jestem ja. Zdaję sobie sprawę, że nie rozegrałem najlepszego meczu, ale postawa całej drużyny też pozostawiała wiele do życzenia. Nie miałem wielu okazji do zaprezentowania się z dobrej strony, ponieważ nie stwarzaliśmy sobie klarownych szans. O swoim występie mogę powiedzieć, że zagrałem 60. minut, dużo nie wniosłem, ale bardzo ciężko się grało na mojej pozycji.
J.J: Od meczu z Podbeskidziem minęły dwa dni. Jakby Pan mógł na spokojnie powiedzieć, co tak naprawdę zawiodło? Co było powodem złej gry?
B.Ś: Zła gra… To jest bardzo ogólnie powiedziane. Jestem zdania, że z samej gry możemy być zadowoleni. Utrzymywaliśmy się dłużej przy piłce, to chyba nie jest tajemnica, że to jest cecha Lecha Poznań. Nie chce się bawić w procenty, ale przewaga jest. Z przebiegu gry wiele nie wynikało, ponieważ nie stwarzaliśmy sobie sytuacji. Dopiero w końcówce zaczęliśmy sobie stwarzać jakieś konkretne akcje. Po moim zejściu graliśmy lepiej. Natomiast, kiedy ja byłem na boisku nie stwarzaliśmy sobie w ogóle akcji, dlatego nie miałem wielu szans, żeby zagrozić bramkarzowi drużyny przeciwnej.
J.J: W meczu z Legią Warszawa padł również bezbramkowy remis. Wtedy byliście drużyną zdecydowanie lepszą, stwarzaliście sobie groźne akcje. Natomiast mecz z Podbeskidziem gdzie przeciwnik jest znacznie niżej notowany również nie podają bramki, a Wasza gra pozostawia wiele do życzenia. Co jest powodem tego braku skuteczności pod bramką? Brakuje Wam mobilizacji?
B.Ś: Ktoś powiedział, że jak Rudnev nie strzela, to Lech nie wygrywa. Oprócz Artioma wszyscy inni w zespole mają po jednym trafieniu. Mecz z Legią i z Podbeskidziem rzeczywiście dwa różne mecze. Z klubem ze stolicy była zdecydowanie większa przewaga z naszej strony. Stwarzaliśmy sobie dużo sytuacji i rządziliśmy na boisku. A w meczu z Podbeskidziem wynik ten sam, a gra o wiele gorsza. Z czego, to wynika? Ciężko mi powiedzieć.
J.J: Po meczu z Podbeskidziem będzie można Pana częściej oglądać w wyjściowej jedenastce?
B.Ś: Nie wiem, naprawdę nie wiem. To jest decyzja trenera. Byłem cały czas gotowy, czekam na jakąś
swoją szansę i zdaję sobie sprawę, że numerem jeden jest Artiom Rudnev. Nie jestem zły na to, że jestem rezerwowy. Wiem, jaką mam sytuację. Oczywiście chciałby każdy grać i wiem, dlaczego tak rzadko dostawałem szansę do gry. Mogłem pokazać, co potrafię w meczu z Podbeskidziem, ale niestety nie udało mi się strzelić bramki. Fakt, że nie miałem nawet, z czego strzelić. Co będzie dalej zobaczymy.
J.J: Wiem, że Pan też może grać, jako ofensywny pomocnik na skrzydle. Widziałem, że na treningu ćwiczył Pan inną pozycję niż napastnik.
B.Ś: Trener czasami widzi mnie w roli lewego ofensywnego pomocnika. Oczywiście z mojej strony jest pełna gotowość do gry na tej pozycji, więc gdyby trener mnie potrzebował będę grał. Wiadomo jednak, że moją nominalną pozycją jest napastnik.
Rozmawiał
Jędrzej Janus (janus.org.pl)
Czytaj również
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:
Komentarze | 1 komentarz
bombsda | 23.11.2011 19:36
kolejny Rasialdo
Goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy








