Starcie młodych kogutów dodał: pmamczak | źródło: LigaPolska.pl | 19.11.2011 14:47

Starcie młodych kogutów

Maciej Sadlok  |  Fot. ASInfo

Piątkowa inauguracja 14. kolejki T-Mobile Ekstraklasy w Lubinie nie wzbudziła zbyt wielu emocji. Dość powiedzieć, że w pierwszej połowie spotkania pomiędzy Zagłębiem i Polonią Warszawa żadna z drużyn nie oddała celnego strzału na bramkę rywala! Przez moment było jednak gorąco.

Na boisku zawrzało, gdy sfaulowany przez Dorde Cotrę został Adrian Rakowski. Za 21-latkiem wstawił się jego były kolega ze szkolnej ławki, inny wychowanek „Miedziowych” - Arkadiusz Woźniak.

- Chodziło o faul na Adrianie Rakowskim. Został on zaatakowany dosyć ostro i z premedytacją. Doskoczyłem, bo nie dam faulować swoich. Maciej Sadlok doskoczył z kolei do mnie i miał pretensje o to, że się wtrącam. Powiedziałem mu kilka słów i odszedł - opowiada w rozmowie z LigaPolska.pl napastnik Zagłębia.

„Wąski” podbiegł do Macieja Sadloka i... ręce poszły w ruch. - Stanął mi specjalnie na stopie, chyba chciał pokazać kim on jest. Później do całej sytuacji włączył się jeszcze Marcin Baszczyński. Oni myślą, że jestem młody i dam sobie w kaszę dmuchać. A ja nie dam się wyzywać i będę bronił swoich kolegów na boisku. Taki już jestem. Nie dam sobie odebrać niczego. Oni tak samo odbierają mi pieniądze, punkty i wygraną. Ja im tego nie dam... Gdybym ja nie doskoczył, oni nakryliby mnie „czapką”. Nie mogłem sobie na to pozwolić. W moim wieku trzeba mieć już ukształtowany jakiś charakter - dodaje ulubieniec lubińskiej publiczności.

Nieco inaczej na całe zajście patrzy Sadlok. - Było ostro. Woźniak zaczął się rzucać. Dobrze by było, gdyby najpierw trochę pograł, a dopiero później dyskutował - mówi były reprezentant Polski. - Marcin Baszczyński powiedział mu kilka „ciepłych” słów. Żeby się trochę ogarnął. Ja nie jestem zawodnikiem, który będzie udawał baletnicę, gdy zostaję odepchnięty - dodaje.

Obrońcy Polonii mogło przypomnieć się pamiętne starcie z Patrykiem Małeckim, który nie przebierając w słowach zaatakował młodego defensora. - Nie, mnie takie sytuacje za bardzo już nie irytują. To on nie utrzymał nerwów na wodzy i mnie odepchnął. Sędzia oczywiście tego nie widział - twierdzi 22-letni wychowanek Pasjonata Dankowice.

Obaj zawodnicy w jednym są jednak zgodni. Zagłębie zagrało w piątek lepiej od „Czarnych Koszul” i wygrało jak najbardziej zasłużenie. - To było słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Nie pokazaliśmy tego, co graliśmy wcześniej. To kompletnie nie był nasz dzień. Nie oddaliśmy ani jednego strzału. Skoro się nie próbuje, to meczu nie da się wygrać - ocenia Maciej Sadlok.

- W całym spotkaniu zagraliśmy lepiej, bo Polonia nie zagrała tego co zwykle. Nie pozwoliliśmy im na to, dzięki wysokiemu pressingowi. Poza tym zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie - wtóruje mu Arkadiusz Woźniak.

Kolejny ligowy mecz Zagłębie rozegra już w najbliższą środę (18:30). Będzie to zaległe spotkanie pierwszej kolejki T-Mobile Ekstraklasy przeciwko warszawskiej Legii.

z Lubina - Przemysław Mamczak
drukuj prześlij

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

W sobotę o 12 w Monachium na Stadionie Olimpijskim odbył się mecz gwiazd Ultimate Champions Match. ...

czytaj

Nowa książka o Barcelonie z rabatem

Nowa książka o Barcelonie z rabatem

Mamy przyjemność poinformować o wydaniu książki: „Barca. Za kulisami najlepszej drużyny ...

czytaj