Mierzejewski miał nie grać! dodał: pmamczak | źródło: Kadra.pl | 07.09.2011 14:27

Mierzejewski miał nie grać!

Adrian Mierzejewski  |  fot. Tomasz Jastrzębowski / Foto Olimpik

Adrian Mierzejewski miał nie wyjść w pierwszym składzie reprezentacji Polski we wtorkowym meczu towarzyskim z Niemcami. Miejsce byłego gracza Polonii Warszawa zajął Sławomir Peszko. Ostatecznie jednak „Mierzej” wskoczył do składu za Ludovica Obraniaka.

W wyjściowym składzie reprezentacji Polski pierwotnie pojawił się Ludovic Obraniak, jednak czerwona kartka z piątkowego meczu z Meksykiem okazała się dla niego dyskwalifikująca. - Niemieccy działacze zadzwonili do swojego prawnika i zapytali go czy Obraniak może grać po czerwonej kartce otrzymanej z Meksykiem. Okazało się, że nie może i musieliśmy go ściągnąć z rozgrzewki - wyjaśnił na pomeczowej konferencji prasowej selekcjoner „biało-czerwonych” Franciszek Smuda.

- Miał grać Ludo Obraniak, ale pod koniec rozgrzewki dowiedziałem się, że zagram jednak ja. Dla mnie była to duża niespodzianka - dodał Adrian Mierzejewski, który dzięki temu wyszedł w podstawowej jedenastce naszej kadry.

- Schodziliśmy z boiska ze spuszczonymi głowami. Zabrakło nam niewiele. Po zmianie Szymka Pawłowskiego sędzia powiedział nam, że zostało jeszcze 16 sekund. Co mogę więcej powiedzieć? Byliśmy bardzo blisko i szkoda, że nie dowieźliśmy tego prowadzenia do końca - podsumował spotkanie pomocnik Trabzonsporu.

- Pierwsze 10-15 minut było bardzo nerwowe w naszym wykonaniu. Niemcy dużo utrzymywali się przy piłce. Później nieco się przebudziliśmy , a kolejne sytuacje napędzały nas do następnych ataków. Utrzymywaliśmy się przy piłce mniej i szukaliśmy swojego szczęścia przy kontratakach, ale szkoda, że żadna akcja w pierwszej połowie nie zakończyła się bramką - ocenił reprezentant Polski.

- Zależało nam bardzo na dobrym wyniku w tym spotkaniu. Wiedzieliśmy, że bramka może z nas spuścić powietrze i tak też się stało. Rozmawiałem z Arkiem (Głowackim - red.) i tego karnego dla Niemców w ogóle nie powinno być. W następnym spotkaniu sędzia nas skrzywdził i to podwójnie, bo Arek dostał kartkę, której dostać nie powinien i później musieliśmy grać w dziesiątkę za czerwony kartonik - zakończył „Mierzej”.

z Gdańska - Przemysław Mamczak
drukuj prześlij

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 0 komentarzy

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

Piłkarskie legendy spotkały się po latach

W sobotę o 12 w Monachium na Stadionie Olimpijskim odbył się mecz gwiazd Ultimate Champions Match. ...

czytaj

Nowa książka o Barcelonie z rabatem

Nowa książka o Barcelonie z rabatem

Mamy przyjemność poinformować o wydaniu książki: „Barca. Za kulisami najlepszej drużyny ...

czytaj