Maciej Mielcarz dla LigaPolska.pl: Madej nabrał sędziego dodał: pmamczak | źródło: własne | 11.04.2011 11:40
Najpopularniejsze artykuły
- Najlepszy młody piłkarz Ekstraklasy
- City mistrzem Anglii, QPR się utrzymało!
- La Sexta: Piszczek na liście Realu
- Borussia z podwójną koroną!
- City mistrzem Anglii, United w szoku!
- AS: Real negocjuje transfer Piszczka
- Mistrz niepokonany w lidze!
- LE: Drugi triumf Atletico!
- Cios Montpellier w końcówce, La Paillade prawie ...
- Barcelona remisuje z Betisem!

Remis ze Śląskiem Wrocław to dla was chyba porażka?
Maciej Mielcarz (Widzew Łódź): - Przegrany remis. Do 85. minuty prowadziliśmy 2:0, później jednak przypadkowa bramka Łukasza Madeja i to ustawiło mecz. Śląsk złapał przez to wiatr w żagle i po kontrowersyjnym rzucie karnym skończyło się na 2:2.
Przypadkowa? Z perspektywy trybun wydawało się, że ten strzał był nie do obrony...
- Przypadkowa, w sensie takim, że to był rzut z autu. Madej przebił się z naszej prawej strony i uderzył... nie do obrony.
W końcówce mieliście spore pretensje do arbitra. Chodziło o doliczony czas, który już minął czy o faul na Madeju?
- O doliczony czas gry. Gdybyśmy prowadzili 2:0, wydaje mi się, że sędzia doliczyłby mniej. Doliczył aż cztery minuty, a faul był jeszcze jakieś 30 sekund później.
Łukasz Madej to wychowanek ŁKS-u. Przed spotkaniem zapowiadał, że gol strzelony Widzewowi będzie miał dla niego podwójną wartość. Wojciech Szymanek chyba nie chciał dopuścić do tego, by Madej został bohaterem?
- Madej troszeczkę nabrał sędziego. Trochę chyba teatralnie upadł. Strzelił bramkę, jego sprawa.
Patrząc na sobotnie spotkanie i poprzednie mecze Śląska, dawno nie było takiego spotkania, w którym Wrocławianie mieliby tak mało do powiedzenia. Jaka jest recepta na dobrą grę przy Oporowskiej?
- Mieliśmy rozpracowanego rywala bardzo dobrze. Wiedzieliśmy o nich praktycznie wszystko, wiedzieliśmy jak grają. To się praktycznie potwierdziło na boisku. Zniwelowaliśmy ich największe atuty i wydaje mi się, że byliśmy zespołem lepszym.
Trener Michniewicz ustawił was jakoś specjalnie na Śląsk? W wyjściowej jedenastce pojawili się m.in. Bruno Pinheiro, Jurijs Żigajevs i Velibor Durić.
- To jest taktyka trenera. On dobiera piłkarzy do każdego przeciwnika. Nie jest tak, że po wygranym czy zremisowanym meczu nie ma żadnych zmian. Było to widać w sobotnim meczu - dwie czy trzy zmiany w składzie. Wydaje mi się, że to był dobry pomysł.
Przez kilkanaście minut byliście tylko punkt za Śląskiem w ligowej tabeli. We Wrocławiu mówi się o europejskich pucharach. Czy taki temat istnieje w ogóle w Łodzi?
- My sobie zdajemy sprawę, że najpierw musimy oglądać się za siebie i jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie. Dopiero później będziemy walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli.
z Wrocławia - Przemysław Mamczak
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:








